Jednym głosem
Treść
Suwalscy handlowcy zwierają szeregi w staraniach o niedopuszczenie do budowy hipermarketów w ich mieście. Żądają również od władz miasta, by te umożliwiły im uczestnictwo w tworzeniu polityki dotyczącej handlu i usług.
Przedsiębiorcy z Suwałk zrozumieli, że jedynie działając razem, mają szansę skutecznie wpływać na decyzje dotyczące miejskiego handlu podejmowane przez radę miasta. Dlatego też postanowili się stowarzyszyć. W ostatnim zebraniu w sprawie stworzenia jednej, silnej kupieckiej organizacji uczestniczyło aż 250 suwalskich kupców i rzemieślników. - Musimy być zrzeszeni, bo żadne władze nie będą chciały z nami rozmawiać - powiedział jeden z występujących podczas spotkania kupców.
Prezydent Suwałk Józef Gajewski z SLD zapewnia przedsiębiorców, że w tej chwili nie prowadzi z żadną firmą rozmów na temat budowy w mieście sklepu wielkopowierzchniowego. Ostatnie rozmowy dotyczące tej kwestii zakończyły się
fiaskiem, ponieważ propozycje jednej z zagranicznych sieci handlowych nie były dla miasta zadowalające. Przedsiębiorcy są jednak przekonani, że Suwałki, w których mieszka prawie 70 tysięcy potencjalnych klientów, są dla sieci handlowych zbyt łakomym kąskiem, by w najbliższej przyszłości znów nie próbowały one ulokować tu swojego molocha, który może zniszczyć lokalny handel. Dlatego chcą stworzyć wspólną organizację, która potrafiłaby przeciwstawić się takim próbom.
W Suwałkach funkcjonuje 1200 firm handlowych i usługowych. Jest w nich zatrudnionych około 6 tysięcy osób. Właściciele tych firm powołując się na fakt dużego udziału w lokalnym handlu i usługach, skierowali do Mieczysława Jurewicza, przewodniczącego rady miasta, wniosek o utworzenie przy radzie wspólnej komisji przedsiębiorców i radnych, która miałaby wystawiać opinie projektów uchwał dotyczących handlu, usług oraz zagospodarowania przestrzennego w mieście.
Adam Białous
"Nasz Dziennik" 2005-06-17
Autor: ab