Jedność
Treść
Jedna nitka niewiele znaczy, wątła niczym pajęczyna, rwie się przy byle poruszeniu - nitki skręcone razem ze sobą w mocną linę potrafią utrzymać wielki ciężar. Oto potężny statek: miliony śrub, nitów, stalowych płyt, które spięte w jedność, tworzą monumentalną konstrukcję - niestraszne wtedy morza i oceany, niegroźne najwyższe fale. Las zwalony potężną, burzową nawałą - trwoga i pokora zarazem rodzą się w umyśle, gdy oczy spoglądają na stuletnie drzewa, połamane jak zapałki - tylko na skraju ocalały dwa, przytulone do siebie, pnie. Splątane korzeniami i konarami przetrwały...
Ale też wystarczy, że w skrzynce dorodnych jabłek znajdzie się jedno zgniłe, wtedy zmarnują się i pozostałe. Przykłady tak proste, że aż banalne, a jednak wiele można się z nich nauczyć. Stają się metaforą życia. "Nikt nie jest samotną wyspą" - powiedział Thomas Merton. Karol Wojtyła w poemacie "Promieniowanie ojcostwa" napisał, iż Bóg, stwarzając człowieka, wpisał w niego samotność jako gwarancję tego, iż idąc przez życie, będzie on szukał drugiego człowieka, aby dzielić się z nim sobą, tworzyć najważniejszą relację, która upodobni go do Stwórcy - relację miłości. "Nikt nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie" - konkluduje św. Paweł.
Jedność. To ona stoi w centrum dzisiejszej Liturgii Słowa. Nie chodzi tylko o jej egzemplifikację najprostszą, czyli jedną mowę. Można przecież posługiwać się tym samym językiem, a totalnie się nie rozumieć, czego przykładów aż nadto dostarcza nam codzienność. Wielomilionowe, największe zgromadzenia ludzkie, jakie widział świat, spotkania młodych podczas Światowych Dni Młodzieży pokazały, że kiedy ludzie są zjednoczeni wspólnym pragnieniem, złączeni jedną wiarą, różnorodność języków nie ma znaczenia. Porozumienie dokonuje się na wyższym poziomie. Jan Paweł II, przekładając Ewangelię na język współczesności, doskonale rozumiał, że tylko jedność w podzielonym i skłóconym świecie może odmienić jego oblicze. Do niej nawoływał 30 lat temu na pl. Zwycięstwa w Warszawie, wzywając Ducha Świętego. To stało się fundamentem wydarzeń, jakie dokonały się kilka lat później. Wie o tym też doskonale szatan, dlatego jego działanie opiera się na czymś dokładnie przeciwnym: na jątrzeniu, nastawianiu przeciwko sobie, prowokowaniu sporów i wojen, kłamstwie i oszczerstwie. Na mechanizmie, który starożytni krótko określali słowami: "devide et impera" (dziel i rządź), bazuje dziś tzw. PR, na nim opiera się walka polityczna. Krociowe zyski z jego funkcjonowania zbierają wydawcy czasopism i portali internetowych. Nie da się jedności zbudować na fundamencie ekonomii, wspólnej waluty, interesach. Tu zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce dominować, zarobić więcej. Niewiele mają do powiedzenia zasady moralności - je już dawno w polityce i ekonomii skazano na banicję. Oto jedność, którą chce zbudować - posługujący się tylko swoją kulawą logiką - człowiek. Trzeba czegoś więcej.
Duch Święty, który zstępuje na apostołów, uzdalnia ich do przyjęcia Prawdy i daje moc. Przegrywamy tak często w codziennym życiu, bo zbyt mało wiary w nas, że "moc z wysoka" może cokolwiek zmienić w naszym życiu. Zaufaliśmy rozumowi, technice, obietnicom raju na ziemi. Co z tego wynika? Jeszcze większe spustoszenie i zgliszcza. Najboleśniejsze - te pozostawione w ludzkich duszach. Pora to zmienić.
ks. Paweł Siedlanowski
"Nasz Dziennik" 2009-05-30
Autor: wa