Jeden z największych
Treść
Mieliśmy w dziejach Polski wielkich sportowców, ale pan Adam Małysz już jest tak wysoko - nie ma wątpliwości premier Jarosław Kaczyński. Szef rządu podjął wczoraj mistrza świata z Sapporo uroczystym śniadaniem. Mimo bogatego menu zawodnik skusił się tylko na... parówkę.
Jarosław Kaczyński przyznał, że marzył o poznaniu naszego znakomitego skoczka narciarskiego. Udało się to wczoraj. Premier, wykorzystując okazję, pogratulował Małyszowi niedawnego mistrzostwa świata. - Jest rzeczą wielką, że po tych trudnych momentach pan Małysz potrafi znów triumfować. To jest w życiu, nie tylko w sporcie, najtrudniejsze. Tego właśnie najbardziej gratuluję - powiedział. Rozmowa przebiegła w przyjacielskiej atmosferze, a sam Małysz był zaskoczony, iż premier jest znawcą sportu i tak interesują go skoki narciarskie. - Kiedyś próbowałem uprawiać judo, ale bez większych sukcesów - przyznał Kaczyński. Szef rządu dodał, że grywał również w piłkę nożną i ręczną. - Mój brat Lech był dobrym bramkarzem - wspominał.
Małysz wyleciał wczoraj do Lahti na kolejne zawody Pucharu Świata. Pełen optymizmu, czego nie ukrywał, i wiary, że czwarta w karierze Kryształowa Kula jest możliwa do zdobycia. - Mam nadzieję, że forma po mistrzostwach świata nie uciekła. Będę walczył - powiedział nasz znakomity skoczek.
A premier z Małyszem poruszyli również temat kolejnej zimowej olimpiady. Choć jeszcze przecież nie tak dawno zawodnik nie był pewien, czy w niej wystartuje, dziś chyba nie wyobraża sobie innego scenariusza. A Jarosław Kaczyński już teraz życzył mu... zwycięstwa.
Pisk
"Nasz Dziennik" 2007-08-09
Autor: ab