Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Jazda obowiązkowa

Treść

Uczestnicy IV Motocyklowego Rajdu Katyńskiego wrócili wczoraj do Polski. Trasa rajdu wiodła przez Białoruś, Rosję i Ukrainę. Jak co roku odwiedzili miejsca nieosądzonych dotąd zbrodni komunistycznych i groby polskiej inteligencji pomordowanej przez bolszewików. Na trasie liczącej 14,5 tys. km znalazły się groby Polaków i Białorusinów pomordowanych przez NKWD w Kuropatach, miejsce bitwy pod Lenino, polskie cmentarze w Katyniu, Miednoje i Charkowie. Cmentarz w Miednoje jest największy z trzech cmentarzy katyńskich, w skład których wchodzą: Katyń, Miednoje i Charków. Na tych terenach spoczywa około 15 tys. polskich oficerów rezerwy wziętych do niewoli sowieckiej jesienią 1939 r. i rozstrzelanych w kwietniu i maju 1940 r. Nadal nieznany pozostaje los około 7 tys. jeńców. Na trasie znalazł się także cmentarz w Bykowni, gdzie są mogiły kilkuset tysięcy cywilów, duchownych i żołnierzy wielu narodowości "niewygodnych" dla władz komunistycznych, w tym od kilku do kilkudziesięciu tysięcy Polaków.
Rajd to także okazja do spotkań z Polakami, polskimi parafiami m.in. w Smoleńsku, Twerze, Kijowie, Lwowie. Jak powiedziała nauczycielka języka polskiego w jednej ze szkół, przyjazdy motocyklistów polskich motywują dzieci do nauki języka polskiego.
Na szlaku znalazły się także miejsca, których nazwy na trwałe zapisały się w naszej historii, m.in. Berdyczów, Kamieniec Podolski, Jazłowiec.
Wiktor Węgrzyn, prezes Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński organizującego przedsięwzięcie, pytany o cel corocznych wyjazdów na Wschód, odpowiada: - Tam są nasze groby, to nasza historia, nasza inteligencja pomordowana na Wschodzie. Tam leży rycerstwo Rzeczypospolitej. Te rajdy uważamy za nasz obowiązek.
"Nasz Dziennik" sprawował patronat medialny nad Rajdem.
Łukasz Lewandowski

"Nasz Dziennik" 13-09-2004

Autor: Ku8a