Jawne - niejawne
Treść
Instytut Pamięci Narodowej poinformował wczoraj, że wchodząca dziś w życie nowelizacja ustawy o ochronie informacji niejawnych znosi ochronę tajemnicy państwowej wobec danych osobowych tajnych agentów SB. Jednak prezes IPN wyjaśnił, że nie wszystkie agenturalne akta SB stają się jawne.
Zarówno poprzednia, jak i nowa ustawa o ochronie informacji niejawnych zawiera zdanie, które stało się podstawą ochrony prawnej dla danych agentów SB po 1983 r. W starej ustawie była mowa, że chodzi tu o "służby ochrony państwa wykonujące czynności operacyjno-rozpoznawcze" (bez ich wymieniania); w nowej wersji pojawia się zapis, że chodzi o "Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencję Wywiadu, Wojskowe Służby Informacyjnych oraz były Urząd Ochrony Państwa".
- Skoro są tu wyliczone wszystkie służby, których działalność podlega ochronie prawnej, to znaczy, że SB jej nie podlega - powiedział szef kolegium IPN Sławomir Radoń, podkreślając, że właśnie na tym polega interpretacja przez IPN nowej ustawy.
- To jest opinia wstępna, a nie przesądzająca - powiedział natomiast prezes IPN Leon Kieres. Dodał, że cała sprawa będzie jeszcze przedmiotem analiz, dlatego nie można mówić, iż wszystkie agenturalne akta SB stają się jawne.
W 1983 r. Sejm PRL uchwalił ustawę o MSW. Zapis poprzedniej ustawy o ochronie informacji niejawnych odnosił się też do tej ustawy, regulującej działalność peerelowskiego wywiadu, kontrwywiadu i SB - tak dotychczas IPN interpretował w praktyce te zapisy, choć były również odmienne opinie prawne.
Wiosną profesorowie z IPN Andrzej Rzepliński i Witold Kulesza przygotowali "wstępną opinię" dla prezesa IPN, w której stwierdzili, że Instytut może odejść od zasady nieujawniania danych agentów SB po 1983 r. Rzepliński mówił, że jest za taką interpretacją przepisów, by informacje po 1983 r. były dostępne na ogólnych zasadach. W jego przekonaniu, nie trzeba by zmieniać ustaw o ochronie informacji niejawnych i o IPN - "wystarczy interpretacja". Kulesza przypomniał zaś, że przeciwstawną opinię przygotowało biuro prawne IPN. Leon Kieres replikował wtedy, że ma też przeciwne analizy, a w całej sprawie "trwają dyskusje". Jeszcze w lutym tego roku Kieres zapewniał, że uznani przez IPN za pokrzywdzonych (czyli osoby inwigilowane w PRL) poznają nazwiska oficerów i agentów SB ze swej sprawy niezależnie od "bariery 1983 r.".
Beata Andrzejewska, PAP
Otrzymaliśmy
Warszawa, 15 czerwca 2005 r.
Szanowny Pan
Leon Kieres
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
Szanowny Panie Prezesie,
w imieniu Ruchu Patriotycznego zwracamy się o zdjęcie klauzuli "ściśle tajne", którą nałożył Pan na akta wytworzone przez Wywiad Służby Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, a dotyczące pana Marka Belki. Pragniemy przypomnieć, że celem Instytutu, którym Pan kieruje, jest informowanie opinii publicznej o działaniach przedstawicieli aparatu represji, zwłaszcza jeśli dotyczy to osób publicznych zajmujących najwyższe stanowiska w państwie. Nie ma więc wątpliwości, że w szczególności dotyczy to premiera rządu Rzeczypospolitej. W wypadku akt SB dotyczących pana Marka Belki klauzulę "ściśle tajne" nałożył Pan osobiście, uniemożliwiając jednocześnie historykom i mediom zapoznanie się z tą dokumentacją. Uczynił to Pan, powołując się na art. 86 w związku z art. 25 Ustawy o dostępie do informacji niejawnej. Oznacza to, że materiały te nie zostały utajnione ze względu na bezpieczeństwo państwa. Decyzji o ich utajnieniu nie podjął Urząd Ochrony Państwa, który miał takie prawo, lecz była to Pana osobista decyzja, znana opinii publicznej jako "bariera" roku 1983. Zgodnie z nią, agentura werbowana po 1983 r. ma być chroniona przez IPN. Jest to stanowisko niezgodne z literą i duchem Ustawy o IPN, a także Ustawy o dostępie do informacji niejawnej. Wskazują na to ekspertyzy specjalistów zajmujących się tą problematyką, w tym także Pana zastępcy - Witolda Kuleszy, oraz Pana doradcy - Andrzeja Rzeplińskiego, które załączamy.
Pragniemy też przypomnieć, że przynajmniej raz podjął już Pan decyzję o ujawnieniu takich danych, gdy dotyczyło to dominikanina ojca Konrada Hejmy. Zwracamy się do Pana, by korzystając z art. 22 Ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, ujawnił Pan materiały dotyczące pana Marka Belki.
Z wyrazami należnego szacunku
za Ruch Patriotyczny
Jan Olszewski, prezes Ruchu Patriotycznego
Antoni Macierewicz, rzecznik Ruchu Patriotycznego
"Nasz Dziennik" 2005-06-16
Autor: ab