Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Inwestor - nasz pan?

Treść

Wszystkie kluby poselskie poparły nowelizację ustawy Prawo ochrony środowiska zmierzającą do ułatwienia życia inwestorom poprzez zwolnienie ich z niektórych procedur administracyjnych związanych z ochroną środowiska. Większość posłów opowiedziała się jednak przeciwko przepisom, które pozwalałyby inwestorowi na bezpłatny wyrąb lasów na terenach uznanych za "strefy przemysłowe".
- Nasze przepisy chroniące środowisko są, zdaniem Brukseli, zbyt restrykcyjne i uniemożliwiają skorzystanie z Funduszu Spójności - powiedział podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska Tadeusz Podgajnik. Projekt przewiduje m.in. likwidację pozwoleń na emisję hałasu. Określanie dopuszczalnego poziomu hałasu nie będzie odtąd elementem pozwoleń zintegrowanych, jakie muszą posiadać firmy. Zamiast tego będą wydawane decyzje o dopuszczalnym poziomie hałasu na danym obszarze i na tej podstawie prowadzony będzie monitoring natężenia emisji akustycznych. Zdaniem praktyków z inspekcji ochrony środowiska, uchwalenie tego przepisu może spowodować, że trudniej niż dotychczas będzie wymierzyć inwestorowi karę za przekroczenie poziomu emisji. Jeśli jednak kara zostanie wymierzona, to będzie po nowelizacji bardziej dotkliwa, ponieważ stawki wzrosną o 500 proc. Ponadto uporczywe niszczenie środowiska przez kierownictwo firmy może skutkować aresztem, a nawet karą więzienia.
W projekcie zrezygnowano z wydawania pozwoleń na emisję pola elektromagnetycznego, wprowadzając w to miejsce instytucję "notyfikacji", czyli zawiadomienia. Organ administracyjny może takie zawiadomienie milcząco zaakceptować, ale w razie naruszenia standardów ochronnych może także podjąć ingerencję w drodze decyzji administracyjnej.
Na obszarach pozostałych po likwidacji PRL-owskich kompleksów przemysłowych będą tworzone przez wojewodów tzw. strefy przemysłowe, na których mogą być przekraczane wszelkie normy emisji szkodliwych dla środowiska. Status ten strefy uzyskają po wpisaniu do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Część z terenów poprzemysłowych znajduje się wewnątrz kompleksów leśnych i ewentualne przemysłowe ich wykorzystanie wymaga wycięcia lasu. Ponieważ jest to operacja kosztowna dla inwestora, komisja ochrony środowiska zaproponowała, by można było inwestora zwolnić z zapłaty za wycinkę drzew. Posłowie uzasadniali to koniecznością "tworzenia miejsc pracy". Jednak większość klubów negatywnie zaopiniowała ten pomysł. W obronie lasów stanął były minister środowiska Stanisław Żelichowski (PSL): - Ten artykuł pozwala wyciąć hektar lasu, by postawić budkę fryzjera. Czy warto? - pytał eksminister z trybuny sejmowej.
Projekt wprowadza również instytucję "decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych", które pozwolą rozpocząć inwestycję bez przygotowania oceny oddziaływania na środowisko. Do tej pory przygotowywali ją mieszkańcy i organizacje ekologiczne. Decyzję środowiskową będzie wydawał wojewoda, starosta lub wójt na wniosek inwestora i tylko inwestor będzie w tym postępowaniu stroną. Oznacza to, że gdy inwestor dogada się z władzą, to ani mieszkańcy, ani organizacje ekologiczne nie będą mogły powstrzymać inwestycji. Czynnik społeczny zostanie dopuszczony dopiero na ostatnim etapie postępowania administracyjnego, tj. pozwolenia na budowę, kiedy już prawie nic nie można zmienić.
- Decyzje środowiskowe wychodzą naprzeciw potrzebom tych inwestorów, którzy chcą skorzystać z Funduszu Spójności, ponieważ do wniosku o unijne środki muszą dołączyć ocenę oddziaływania na środowisko, a tej oceny jeszcze w tej fazie nie ma - powiedziała sprawozdawczyni projektu Joanna Grobel-Proszowska z SLD. Dodała, że ocena oddziaływania na środowisko będzie robiona tylko raz, a inwestor będzie miał swobodę, na jakim etapie wystąpić o decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach.
Małgorzata Goss

"Nasz Dziennik" 2005-04-14

Autor: ab