Impas się przedłuża
Treść
W 25. dniu strajku lekarzy wiceminister zdrowia Bolesław Piecha zapewnił, że jest już projekt nowelizacji tzw. ustawy podwyżkowej, który gwarantuje utrzymanie 30 proc. podwyżek w służbie zdrowia także w przyszłym roku. To rozwiązanie nie przekonuje jednak środowiska lekarskiego.
- Projekt po pierwsze gwarantuje, że wszystkie środki, które były przeznaczone na podwyżkę każdego pracownika, zostaną utrzymane w przyszłym roku, czyli nie będzie możliwości, że jakiś aneks do umowy znika, że się go wypowiada - mówił Piecha. Wiceszef resortu wyjaśnił, że będzie "jeden strumień pieniędzy", tzn. że Narodowy Fundusz Zdrowia będzie kupował u świadczeniodawców tylko świadczenia zdrowotne, a nie - asygnował dodatkowych środków tylko na podwyżki. Nowo przygotowany projekt ustawy ma gwarantować to, że dyrektorzy będą musieli wywiązać się z obowiązku wypłaty podwyżek.
- Rząd nie jest pracodawcą i nie ma prawa ustalać wynagrodzenia, może co najwyżej ustalać zasady. Chcemy wyegzekwować z powodu niepokojów społecznych, żeby ta podwyżka została w pensji każdego pracownika ochrony zdrowia, który ją otrzymał z mocy ustawy z 22 lipca 2006 r. - tłumaczył Piecha.
Zapowiedzi te potwierdził Andrzej Sośnierz, prezes NFZ, który podkreślił, że Fundusz "jest przygotowany do tego, aby w przyszłym roku szpitale otrzymały środki na wynagrodzenia w co najmniej takiej kwocie, jak w tym roku". Ma to pozwolić na utrzymanie dodatkowych wynagrodzeń na poziomie, jaki był w tym roku. W ocenie Sośnierza konieczna jest też poprawa wyceny świadczeń.
MST
"Nasz Dziennik" 2007-06-15
Autor: wa