Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Impas nie został przerwany

Treść

Spotkanie przedstawicieli gruzińskiej opozycji z prezydentem kraju Micheilem Saakaszwilim po raz kolejny udowodniło, że ani jedna, ani druga strona nie zdecyduje się na kompromis. W tej sytuacji można spodziewać się kolejnych fali przemocy.

- Rozmowy nie dały wyników - poinformowali po rozmowach z prezydentem Micheilem Saakaszwilim liderzy opozycyjnych partii, którzy naciskają na dymisję głowy państwa i przeprowadzenie przedterminowych wyborów. - Z Micheilem Saakaszwilim w sposób zupełnie różny postrzegamy trwający kryzys - podsumował rezultaty Lewan Gaczecziładze, podkreślając, iż w opinii prezydenta w kraju wszystko jest w porządku. - My zaś sądzimy, że jest bardzo źle - dodał. Poinformował, że liderzy opozycji wydadzą specjalne oświadczenie w tej sprawie. Oficjalne stanowisko ma również przekazać gruziński przywódca.
Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili spotkał się wczoraj z czterema przywódcami opozycji: Iraklim Alasanią (Alians dla Gruzji), Salome Zurabiszwili (Gruzińska Droga), Kakhą Shartawą (Forum Narodowe) oraz Lewanem Gaczecziładze (niezrzeszony), kandydatem w zeszłorocznych wyborach prezydenckich, w celu wypracowania kompromisu, który umożliwiłby przełamanie trwającego kryzysu politycznego. Żaden z uczestników rozmów nie chciał jednak zdradzać szczegółów.
"Nie oczekuję po tym spotkaniu żadnych rezultatów, chociaż będę szczęśliwa, jeżeli się pomyliłam i okaże się, że Saakaszwili poda się do dymisji" - oświadczyła przed rozpoczęciem rozmów z prezydentem jego dawna sojuszniczka Nino Burdżanadze, cytowana przez niezależny gruziński portal informacyjny Civil.ge.
Opozycja już wielokrotnie wzywała Saakaszwilego do ustąpienia ze stanowiska, jednakże prezydent za każdym razem odmawiał, proponując w zamian wprowadzenie pewnych reform. Te ostatnie, zdaniem niektórych, mogą stanowić pewnego rodzaju test na integralność państwa. W tej sytuacji trudno przewidzieć, w jakim stopniu uda się Rosji wykorzystać rosnące w Gruzji napięcia, aby doprowadzić do destabilizacji kraju.
Anna Wiejak
"Nasz Dziennik" 2009-05-12

Autor: wa