Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Hitler to nie powód do Śmiechu

Treść

Środowiska polonijne, żydowskie, a także w większości niemieckie społeczeństwo protestują przeciwko przedstawianiu Adolfa Hitlera jako śmiesznej marionetki. W ten sposób mieszkańcy Niemiec zareagowali na pokaz komedii o Hitlerze pt. "Mein Führer". We wtorek w Essen (Nadrenia Północna-Westfalia) odbyła się premiera filmu.

Komedia w reżyserii Daniego Levy'ego, która wchodzi dziś na ekrany kin w całych Niemczech, wzbudziła niezrozumiałą dla wielu środowisk wesołość wśród 1000 zebranych na premierze w Essen gości. Całkowicie odmiennie zareagowało społeczeństwo.
Hamburski tygodnik "Stern" opublikował wyniki badań na temat "Mein Führer", z których wynika, że tylko 35 procent Niemców uważa, że dobrze, iż w tym kraju powstał film komediowy o Hitlerze. 56 procent respondentów jest temu zdecydowanie przeciwnych. We wschodnich landach liczba zdecydowanych przeciwników filmu jest znacznie większa - 67 procent.
Przeciwko robieniu z Hitlera postaci komediowej protestują polscy kombatanci z okresu II wojny światowej mieszkający w Niemczech, a także środowiska polonijne. Jak stwierdził w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" przewodniczący Chrześcijańskiego Centrum Krzewienia Kultury, Tradycji i Języka Polskiego prof. Piotr Małoszewski, już oglądając jedynie poszczególne sceny z tego filmu czuje się ogromny niesmak. - Nie można robić komedii z wielkiego zbrodniarza. To nie był jakiś zwariowany przywódca państwa, którego można wyśmiewać. Robienie filmu, w którym się wyśmiewa Hitlera, wywołuje wrażenie, że wyśmiewa się także wszystko, co ten zbrodniarz zrobił
- podkreślił prof. Małoszewski. Według niego można odnieść wrażenie, że powstanie takiego filmu było motywowane chęcią wybielania niemieckiej historii.
Z kolei Aleksander Zając, przewodniczący Polskiej Rady w Niemczech, zauważył, że ten film jest niebezpieczny. - Tak pokazany Hitler u części widzów będzie odbierany jako śmieszny i nie wzbudzi żadnych innych emocji, ale u innych może wzbudzić jakieś zaciekawienie, a nawet sympatię, a to już może być bardzo groźne - stwierdził przewodniczący Zając.
Wiceprzewodniczący i sekretarz generalny Centralnej Rady Żydów w Niemczech Dieter Graumann uważa, że film bagatelizuje nazistowskie zbrodnie. - Ja sam pochodzę z rodziny, która przeżyła holokaust, dlatego gdy oglądam film z Hitlerem zrobiony jako komedia, to dostaję skurczów żołądka. Nie mógłbym się śmiać, gdyż każda próba śmiechu ugrzęzłaby mi w gardle - stwierdził Graumann. Film skrytykował także dramaturg żydowskiego pochodzenia Rolf Hochhuth, który zarzucił Leviemu fałszowanie historii. - Jest niezrozumiałe, jak człowiek, który sam jest Żydem, mógł zbroić coś takiego, co fałszuje historię - stwierdził Hochhuth.
Wygląda na to, że część niemieckich, a nawet żydowskich twórców uznała, że już dość posypywania głowy popiołem, i przyszedł czas na zapomnienie i śmiech z czynów Hitlera. Jeśli takie będzie nastawienie tzw. elit, trudno się dziwić, że wzrasta w RFN zainteresowanie ruchem neonazistowskim.
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2007-01-11

Autor: wa