Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Harce niezwykłego jeźdźca

Treść

Zgodnie z kilkuwiekową tradycją w czwartek po Bożym Ciele ulicami Krakowa przeszedł pochód lajkonika. Jak co roku wyruszył ze Zwierzyńca. Po uroczystym tańcu z chorągwią na dziedzińcu klasztoru Sióstr Norbertanek i pokłonie złożonym przełożonej udał się wraz z kolorową asystą na Rynek Główny.
- Krakowski lajkonik jest jeden, jedyny, wyjątkowy. Wedle legendy, pochód ma związek z najazdem Tatarów na Kraków, podczas którego horda tatarska poniosła klęskę. Do obrony miasta przyczynili się włóczkowie, zwierzynieccy flisacy. Najdzielniejszy z nich przebrany w zdobyczny strój chana tatarskiego wkroczył do miasta. Odparty najazd miał miejsce w XIII wieku za czasów panowania Leszka Czarnego - wyjaśnia Anna Szałapak z działu folkloru i tradycji miejskich Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.
Jeździec na drewnianym koniku przemierzył tradycyjną trasę. Odwiedził sklepy, restauracje, przechodniów uderzał swoją buławą. Wzbudzając zainteresowanie krakowian i osób przyjezdnych, przeszedł m.in. ul. Kościuszki i Zwierzyniecką. Obok budynku Filharmonii Krakowskiej przy dźwiękach starodawnych melodii zatańczył po raz drugi taniec z chorągwią. Harce trwały przez całe popołudnie. Kulminacja obrzędu miała miejsce przy Wieży Ratuszowej, gdzie prezydent miasta Krakowa wręczył mu tradycyjny haracz.
Po raz siedemnasty w rolę konika zwanego dawniej zwierzynieckim wcielił się Zbigniew Glonek, który na co dzień pracuje jako inspektor w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. Towarzyszyło mu 21 włóczków i kapela "Mlaskotów" pod kierunkiem Albina Mazura.
- Warto zauważyć, że ten barwny korowód nie jest spektaklem teatralnym, w którym grają aktorzy. W rolę lajkonika i jego orszaku wcielają się osoby związane ze Zwierzyńcem poprzez miejsce zamieszkania czy pracy - podkreśla Anna Szałapak.
Ubiór krakowskiego lajkonika zaprojektował w 1904 roku Stanisław Wyspiański. Oryginalny strój według jego projektu przechowywany jest w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa, które sprawuje pieczę nad tym bardzo starym obrzędem. Na podstawie przeprowadzonych badań wiadomo, że odbywał się on na pewno już w XVIII wieku. Obecnie lajkonik harcuje w kopii stroju zaprojektowanego przez Wyspiańskiego.
- Nasz lajkonik ma rozmaitych krewnych rozsianych po całym świecie. Obrzędy ludzi harcujących na sztucznych konikach są znane m.in. w Azji, Ameryce Południowej, Boliwii czy południowej Francji. W innych regionach Polski spotkamy "kobyłkę" czy "koniarza". Jednak im przypisuje się inne znaczenie i wywodzi się je z kultu agrarnego - mówi Anna Szałapak.
Małgorzata Bochenek, Kraków
Nasz Dziennik 18-06-2004

Autor: DW