Hajto wzmocnił ŁKS
Treść
Po raz pierwszy od kilku lat w piłkarskiej ekstraklasie znów dojdzie do derbów Łodzi. Mimo że żadna drużyna z miasta włókniarzy raczej nie będzie się liczyła w walce o najwyższe cele, to właśnie ŁKS przeprowadził bodaj najbardziej spektakularny letni transfer, pozyskując Tomasza Hajtę. Wielokrotny reprezentant Polski został też menedżerem klubu.
Widzewiacy natomiast stracili trenera Stefana Majewskiego, którego zastąpił Michał Probierz. Nowy szkoleniowiec dostał do dyspozycji młodą drużynę, w której główne role powinni odgrywać pozyskany z Legii Warszawa Jakub Rzeźniczak i Bartosz Iwan z Wisły Kraków. Probierz liczy na skutecznego napastnika, Bartłomieja Grzelaka, którym interesowały się czołowe polskie kluby. ŁKS niespodziewanie przeprowadził jeden z najgłośniejszych transferów lata, Tomasz Hajto powinien być prawdziwym przywódcą zespołu. Działacze wierzą, że swój talent potwierdzą wypożyczony z krakowskiej Wisły Grzegorz Kmiecik oraz Ireneusz Kowalski z Odry Wodzisław. I Widzew, i ŁKS raczej nie będą w stanie walczyć o czołowe miejsca, ale również spadek im nie grozi.
Mała rewolucja miała miejsce w Groclinie Grodzisk Wlkp. Z zespołu odeszli m.in. Marcin Zając, Igor Kozioł i - co gorsza - Bartosz Ślusarski, trafili doń Mariusz Mowlik i Błażej Telichowski (ostatnio Lech) oraz Marcin Nowacki. Głośnym echem odbiło się pozyskanie Piotra Świerczewskiego, który ma być liderem zespołu. W ostatnich latach Groclin walczył zwykle o wysokie cele, w tym roku skupi się na walce o środek tabeli.
Do dużych zmian doszło także w Górniku Łęczna. Spośród "nowych twarzy" uwagę zwraca jedynie rutynowany Zbigniew Grzybowski z Amiki Wronki, pozostali to gracze młodzi i perspektywiczni. Praktycznie nic nie zmieniło się natomiast w GKS Bełchatów. Zostali w zespole Radosław Matusiak i Łukasz Garguła - i to jest najważniejsza wiadomość dla trenera Oresta Lenczyka.
Skromne transfery przeprowadziły Arka Gdynia i Cracovia. Gdynianie (prowadzeni przez byłego trenera "Pasów" Wojciecha Stawowego) pozyskali Krzysztofa Przytułę (z... Cracovii) oraz Janusza Dziedzica z Bełchatowa. Krakowianie natomiast wzmocnili się Jackiem Magierą z Legii Warszawa, po wypożyczeniu do Górnika Zabrze wrócił także Jacek Wiśniewski. Szczytem marzeń obu drużyn wydaje się środek tabeli. Wspomniani zabrzanie oprócz Wiśniewskiego stracili wszystkich graczy zagranicznych, pozyskali m.in. znanego z I- i II-ligowych boisk Tomasza Moskala. Reszta "nowych" to zawodnicy z niższych klas, wśród nich trudno znaleźć głośne nazwiska. Czyli jak rok temu, wszystko zależeć będzie od postawy lidera, 36-letniego Krzysztofa Bukalskiego. Górnicy będą walczyć tylko o uniknięcie degradacji. Druga śląska drużyna, Odra Wodzisław, mierzy w środek tabeli. Powrócił do niej lewy pomocnik Marcin Radzewicz i wydaje się, że to najważniejsze wzmocnienie. Ubył natomiast - i to jest spore osłabienie - napastnik Adam Czerkas.
I na koniec zostawiamy Pogoń Szczecin. Włodarze klubu, niezrażeni brazylijskim niewypałem, znów sięgnęli po rodaków Ronaldo i Roberto Carlosa (oczywiście o kilka klas słabszych) i liczą, że zawojują nimi naszą ligę. Łatwo pozbyli się najlepszych w drużynie, czyli Przemysława Kaźmierczaka i Rafała Grzelaka, i... nie spodziewamy się po "Portowcach" niczego dobrego.
Ekstraklasa startuje już jutro, a wraz z nią - miejmy nadzieję - dobre emocje.
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2006-07-28
Autor: wa