Groźba rozlewu krwi
Treść
Groźba rozpadu Ukrainy była głównym tematem komentarzy we wczorajszej niemieckiej prasie. Niemieccy komentatorzy obawiają się, że na skutek prób secesji wschodniej części kraju może dojść do rozlewu krwi.
"Berliner Zeitung" pisze, że nawet unieważnienie wyników drugiej tury wyborów w okręgach, gdzie dokonano fałszerstw, przez Sąd Najwyższy nie doprowadzi do złożenia broni przez prorosyjską wschodnią Ukrainę. Wschodnie obwody i tak nie zamierzają uznać zwycięstwa Juszczenki.
Zdaniem monachijskiego "Sueddeutsche Zeitung", opozycja skupiona wokół Juszczenki powinna prowadzić bardzo ostrożną politykę i próbować zawrzeć ugodę ze wschodnią Ukrainą. "Jedną z propozycji, jaką powinien skierować Juszczenko do mieszkańców wschodniej Ukrainy, powinna być zapowiedź uznania rosyjskiego za drugi język urzędowy na tym terenie" - uważa komentator gazety.
"Frankfurter Algemeine Zeitung" przestrzega Juszczenkę przed "dogadywaniem się" z obozem władzy, gdyż "poprzez zaakceptowanie kompromisu z władzami Juszczenko upodobni się do nich. (...) To nie tylko przetrąciłoby kark protestom, ale także osłabiłoby możliwości przyszłych ukraińskich ruchów opozycyjnych". Niemiecka gazeta podkreśla, że obecnie ogromną siłą przywódcy opozycji są demonstracje mas, widzących w nim tego, który skończy z oligarchią.
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2004-11-30
Autor: kl