Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Groby pod alejkami

Treść

Sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik odwiedził wczoraj wspólnie z wojewodą dolnośląskim Krzysztofem Grzelczykiem kwatery na wrocławskim cmentarzu Osobowickim. Historycy z Instytutu Pamięci Narodowej odkryli tu ślady pochówków więźniów sytemu komunistycznego.

Jak podkreślił dr hab. Krzysztof Szwagrzyk z wrocławskiego oddziału IPN, udało się odnaleźć pochówki ofiar systemu komunistycznego w miejscach nieoznaczonych, pod alejkami, po których chodzą odwiedzający tę największą wrocławską nekropolię, i pod ustawionymi przy mogiłach ławkami. Na jednym z nich odkryto napis: "Żołnierz Polski Walczącej prosi o modlitwę".
Komunistyczni oprawcy grzebali tu również oprócz żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych także pospolitych przestępców, funkcjonariuszy SS, strażników obozów koncentracyjnych.
- Istotne jest przede wszystkim to, aby ludzi, których pochowano w tak tragicznych okolicznościach, we właściwy sposób upamiętnić. Może nie każdy z nich zasługuje na pamięć, ale z pewnością zasługuje na to, aby być pochowanym w godnych warunkach - uważa dr Szwagrzyk. Nie twierdzę, że wiemy o nich wszystko, ale wydaje mi się, że już te szczątkowe wyniki naszych dotychczasowych prac w tym zakresie utwierdzają nas w przekonaniu, że warto kontynuować ten kierunek badań - dodał.
Pytany przez "Nasz Dziennik" o działania, jakie w tym zakresie można i trzeba podjąć, minister Andrzej Przewoźnik stwierdził m.in., że wymaga to uporządkowania i upamiętnienia we właściwy sposób. Jego zdaniem, trzeba podejść do tego zagadnienia bardzo kompleksowo poprzez przygotowanie specjalnego programu, który umożliwi dalsze poszukiwania i weryfikacje. Jego zdaniem - a pomysł ten z dużym zainteresowaniem przyjął również wojewoda dolnośląski Krzysztof Grzelczyk - można np. wyodrębnić tę część cmentarza Osobowickiego, na której są już pochowane ofiary reżimu komunistycznego, przekształcić w cmentarz wojenny i właśnie tutaj przenieść szczątki innych ofiar.
Marek Zygmunt, Wrocław
"Nasz Dziennik" 2007-09-05

Autor: wa