Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Grad odsłonił karty

Treść

Ministerstwo Skarbu Państwa przedstawiło związkowcom ze stoczni w Gdyni i Szczecinie szczegóły projektu tzw. specustawy stoczniowej, która ma pozwolić na realizację wytycznych Komisji Europejskiej dotyczących restrukturyzacji polskiego przemysłu stoczniowego. Proponowane regulacje zakładają m.in. utrzymanie ciągłości produkcyjnej stoczni do czasu sprzedaży ich aktywów i prywatyzacji oraz zapewnienie finansowania programów dobrowolnych odejść z pracy i działań osłonowych. - Zaprezentowaliśmy związkowcom najważniejsze założenia projektu tzw. specustawy stoczniowej, która pozwoli wdrożyć decyzję Komisji Europejskiej - powiedział Aleksander Grad, minister skarbu. Dodał, że resort zaproponował związkowcom cykl spotkań w tej sprawie i spodziewa się, że w ciągu najbliższych dni wypracowany zostanie kompromis co do sposobu wdrażania proponowanego rozwiązania. Grad wyjaśnił, że projekt specustawy pokazuje, w jaki sposób zostaną uwolnione aktywa stoczni, których sprzedaż pozwoli zaspokoić żądania wierzycieli. Projekt mówi też o tym, w jaki sposób będą załatwiane sprawy związane z zatrudnieniem, jak realizowane będą dobrowolne odejścia oraz jak funkcjonować będą działania osłonowe. Projekt ustawy określa też, w jaki sposób stocznie będą funkcjonować od momentu wejścia w życie regulacji do chwili sprywatyzowania stoczni. - To jest skomplikowany proces prawny, który trudno byłoby wdrożyć bez dobrego przygotowania i współpracy - podkreślił Grad. Jego zdaniem, proponowane rozwiązanie pozwoli zachować "wiele miejsc pracy w sektorze stoczniowym zarówno w Szczecinie, jak i Gdyni". Projekt specustawy w ubiegłym tygodniu trafił już do KE, która ma zająć stanowisko w tej sprawie. Jeśli dokument zyska poparcie KE i strony społecznej, ustawa mogłaby zostać przyjęta przez Sejm jeszcze w połowie grudnia tego roku. - Była to wstępna prezentacja rozwiązań, które mają dotykać i stoczni, i pracowników. Są tam zawarte mechanizmy osłonowe, ale istotą rzeczy jest to, że mamy nad tym dokumentem pracować przez najbliższy tydzień, taki założyliśmy harmonogram - powiedział nam Dariusz Adamski, przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Stoczniowego NSZZ "Solidarność" i zakładowej "Solidarności" Stoczni Gdańsk. Związkowcom chodzi o stworzenie mechanizmu, który pozwoli na maksymalizację celu, którym jest dla nich zachowanie stoczni, a przynajmniej ich istotnych dla podtrzymania produkcji części, i minimalizacja strat w ludziach. - Jest zarys, który ma dawać gwarancje wynagrodzeń na czas całego procesu. To jest dla nas ważne, ale my powtarzamy nasz warunek: stocznia musi być przekształcana w ruchu. Jeśli tak będzie, to może być ona atrakcyjna dla potencjalnych inwestorów w częściach pozwalających zachować podstawową czynność stoczni, czyli budowę statków - dodał Adamski. Podkreślił, że najbliższe dni poświęcone będą konsultacjom pozwalającym na wypracowanie optymalnego rozwiązania. 6 listopada br. KE uznała za nielegalną pomoc publiczną udzieloną polskim stoczniom i dała rządowi czas do końca maja 2009 r. na wyprzedaż majątku stoczni. Tak uzyskane dochody mają zaspokoić należności wierzycieli, a wolne od długów nowe zakłady będą mogły podjąć działalność - niekoniecznie stoczniową. Tym samym KE dała do zrozumienia, że głównym celem nie jest ratowanie stoczni w obecnej formie, ale przede wszystkim miejsc pracy. Jest jednak niemal pewne, że zwolnienia będą. Dlatego KE wyraziła gotowość udzielenia wsparcia dla zwalnianych stoczniowców. Stocznia Gdynia i Stocznia Szczecińska Nowa zatrudniają łącznie blisko 9 tys. osób. Marcin Austyn "Nasz Dziennik" 2008-11-14

Autor: wa