Gra dopiero się zaczyna
Treść
Amerykański dziennik "The New York Times", odnosząc się do kierunku, w jakim rozwijają się stosunki między Waszyngtonem a Moskwą, pisze o mieszanych sygnałach dochodzących ze strony Kremla.
W Moskwie przyjęto we wtorek pakiet pomocy dla Kirgistanu wartości 2,15 mld dolarów. Wkrótce potem kirgiski prezydent Kurmanbek Bakijew ogłosił decyzję o zamknięciu bazy w Manas, wykorzystywanej przez amerykańskie siły powietrzne, co utrudnia Barackowi Obamie realizację założeń polityki względem Afganistanu. Dziennik jednocześnie przypomina, że kraj ten był postrzegany jako ważny obszar współpracy między krajami ze względu na rosyjskie obawy co do ewentualnego rozprzestrzenienia się islamskiego ekstremizmu w regionie.
Amerykańscy komentatorzy zasugerowali, że jeżeli Obama zamierza kontynuować zwiększenie kontyngentu wojskowego w Afganistanie o planowane 30 tys. żołnierzy, będzie musiał zapewnić sobie wsparcie Moskwy. Oznacza to - ich zdaniem - konieczność ustosunkowania się do skarg Rosji w kwestii m.in. amerykańskich planów budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i Republice Czech oraz dalszego rozszerzenia NATO. "Z punktu widzenia Rosjan pojawiła się możliwość zysku, a jeżeli zasiadamy do gry w celu zwyciężenia jej, lepiej miejmy dobre karty" - podsumowała w rozmowie z "The New York Times" Oksana Antonenko z Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych w Londynie. "To, co widzą, w najlepszym razie jest układem, zyskiem, lecz nie partnerstwem" - skonstatowała. Z kolei Siergiej M. Rogow, dyrektor Instytutu Studiów Amerykańskich i Kanadyjskich w Moskwie, oświadczył, że prawdziwa gra jeszcze się nie rozpoczęła.
AW
"Nasz Dziennik" 2009-02-07
Autor: wa