Giganci o złoto
Treść
Finał Copa America - piłkarskich mistrzostw Ameryki Południowej - zgodnie z przewidywaniami będzie starciem gigantów. Do Brazylii, która awans wywalczyła w środę, wczoraj dołączyła Argentyna. Podopieczni Alfio Basile pokonali Meksyk 3:0 (1:0).
Wysoki wynik jest nieco mylący, bo Meksykanie zagrali naprawdę dobrze i mogli, a nawet powinni zdobyć przynajmniej jedną bramkę. Przy stanie 1:0 w słupek trafił jednak Andres Guardado, a w poprzeczkę Nery Castillo. Argentyńczycy byli skuteczniejsi. Najpierw na sekundy przed zakończeniem pierwszej połowy Juan Roman Riquelme dokładnie dograł piłkę z rzutu wolnego do Gabriela Heinze, który z najbliższej odległości trafił do siatki. Kwadrans po przerwie próbkę (najwyższej klasy) swego talentu dał Lionel Messi. Gwiazdor Barcelony cudownym lobem pokonał Oswaldo Sancheza, co zachwyciło jego trenera: - Tylko geniusz może tak się zachować - stwierdził Basile. Pięć minut później było już po meczu - w polu karnym sfaulowany został Carlos Tevez, a jedenastkę pewnie wykorzystał Riquelme.
W najważniejszym meczu turnieju zagrają zatem dwaj faworyci. Więcej szans na zwycięstwo daje się Argentynie, która prezentuje najlepszą i najrówniejszą formę. Wygrała wszystkie pięć meczy, zdobyła w nich aż szesnaście bramek. Brazylia miała jeden przebłysk (6:1 z Chile), ale poza tym nie zachwycała. Trzy lata temu w finale "Canarinhos" pokonali odwiecznego rywala w serii rzutów karnych. Nie trzeba dodawać, że Argentyna pała chęcią rewanżu. Prawdopodobnego.
Pisk
"Nasz Dziennik" 2007-07-13
Autor: wa