Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Gazowa spółka Rosji z Niemcami

Treść

Rosyjski koncern Gazprom oraz niemieckie firmy E.ON-Ruhrgas i BASF podpisały we wtorek dokumenty rejestracyjne dotyczące utworzenia spółki, która zajmie się budową i eksploatacją Gazociągu Północnego - poinformował wczoraj wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew. Na 9 grudnia rosyjski koncern zaplanował uroczystość symbolicznego rozpoczęcia budowy lądowego odcinka tej magistrali, która przez Morze Bałtyckie połączy bezpośrednio Rosję z Niemcami, z pominięciem Polski, krajów bałtyckich i Białorusi. Dzięki temu umożliwi Moskwie odcięcie dostaw gazu do tych państw bez wstrzymania eksportu do Niemiec.
Zgodnie z porozumieniem o budowie Gazociągu Północnego, zawartym przez rosyjskie i niemieckie firmy we wrześniu w Berlinie, rosyjskiemu koncernowi przypadnie 51 proc., zaś jego niemieckim partnerom po 24,5 proc. udziałów w nowej spółce North European Gas Pipeline Company (NEGPC), która ma być zarejestrowana w Szwajcarii. Wiceprezes Miedwiediew, który występował wczoraj w moskiewskiej siedzibie Gazpromu na międzynarodowej konferencji "Gaz Rosji - 2005", oświadczył, że "wciąż nie jest wykluczona możliwość wejścia trzeciego partnera". Wówczas pakiety E.ON-Ruhrgas i BASF zostaną proporcjonalnie zmniejszone. We wtorek przedstawiciele koncernów poinformowali oficjalnie o rozpoczęciu rejestracji NEGPC Komisję Europejską.
Ceremonia rozpoczęcia budowy gazociągu odbędzie się 9 grudnia w pobliżu miejscowości Babajewo, w obwodzie wołogodzkim, ok. 410 km na północny wschód od Moskwy. Według dziennika "Kommiersant", rosyjski koncern zaprosił na tę imprezę przedstawicieli niemieckich kół politycznych i gospodarczych, w tym kanclerz Angelę Merkel.
Do połączenia nowej magistrali z rosyjską siecią przesyłową niezbędne jest wybudowanie lądowego gazociągu Griazowiec - Wyborg o długości 971 km. Układanie tej magistrali, która będzie przebiegać wzdłuż istniejącego gazociągu o mniejszej wydajności, ruszyło już kilka tygodni temu. Rosjanie planują, że pierwsza nitka bałtyckiej magistrali zostanie oddana do użytku w lipcu 2010 roku, a druga - w 2013 roku.
Tymczasem rosyjski koncern grozi odcięciem dostaw gazu do Europy Zachodniej. Wiceprezes Gazpromu przyznał wczoraj, że zwrócił uwagę Komisji Europejskiej na ryzyko związane z dostawami gazu do zachodniej Europy przez Ukrainę, która odmawia podpisania kontraktu na 2006 r. na warunkach podyktowanych przez Moskwę. Te zaś mogą oznaczać katastrofę gospodarczą Ukrainy, uzależnionej energetycznie od Rosji. W tej sytuacji Kreml chce zaangażować brukselski rząd do wywarcia presji na Kijów.
BM, PAP

"Nasz Dziennik" 2005-12-01

Autor: ab