Przejdź do treści
Przejdź do stopki

"Franek" zrobił swoje

Treść

Polscy piłkarze zdobyli w Wiedniu niezwykle cenne trzy punkty, po niezłym meczu zasłużenie wygrywając z Austrią 3:1. Bohaterem meczu był Tomasz Frankowski. Wprowadzony w końcówce napastnik krakowskiej Wisły najpierw wywalczył rzut wolny, po którym bramkę zdobył Jacek Krzynówek, a później sam efektownym uderzeniem ustalił wynik spotkania. Biało-Czerwoni awansowali na drugie miejsce w grupie 6.
Trener Paweł Janas zaskoczył składem wyjściowej jedenastki. Na boisku pojawili się Radosław Kałużny, Marcin Zając, Sebastian Mila i Grzegorz Rasiak, na ławce rezerwowych zasiedli m.in. Kamil Kosowski i Tomasz Frankowski. Początek należał do gospodarzy. Już w 5. min groźnie główkował Ivica Vastić, Jerzy Dudek z trudem odbił piłkę na słupek. Odpowiedź Polaków była jednak natychmiastowa - cztery minuty później Maciej Żurawski groźnie uderzył z rzutu wolnego, Alexander Manniger interweniował tak nieporadnie, że Kałużnemu nie pozostało nic innego, jak skierować futbolówkę do bramki. Prowadziliśmy więc 1:0, ryzyko z powrotem do kadry rezerwowego Bayeru Leverkusen się powiodło. Później co prawda grał nad wyraz przeciętnie, ale ważny gol zatarł takie sobie wrażenie.
W 15. min powinno być 1:1. Tomasz Hajto popełnił fatalny błąd, dając się uprzedzić Vasticiowi, ale znów na posterunku był Dudek. Co się odwlecze... W 30. atakujący z coraz większą pasją gospodarze wyrównali - Markus Schopp łatwo ograł Tomasza Rząsę i pokonał niezbyt pewnego (tylko w tym jednym przypadku) Dudka. Już do końca pierwszej połowy przewagę mieli Austriacy, na szczęście wynik się nie zmienił.
Do przerwy mecz był ciekawy. Dużo akcji, strzałów, podbramkowych sytuacji, twarda walka. Polacy mieli niezłe momenty, w miarę poprawnie spisywali się w defensywie, dobrze bronił Dudek, przeprowadzili kilka ciekawych akcji.
Początek drugiej połowy z obu stron był bardzo chaotyczny. Pierwsi opanowali sytuację Austriacy i pod bramką Dudka dochodziło do gorących spięć. Na szczęście nasz bramkarz bronił znakomicie. W 67. min Janas wreszcie nie wytrzymał - z boiska zszedł bezproduktywny Rasiak, wszedł Frankowski. Filigranowy napastnik Wisły przez kilka minut na pozór nie wyróżniał się niczym szczególnym, ale gdy już otrzymał dobre podanie, gospodarze bili na alarm. W 78. min "Franek" uciekł obrońcom i został powalony na ziemię tuż przed linią pola karnego. Piłkę ustawił Jacek Krzynówek. Uderzył silnie, ale w środek bramki - Manninger w przedziwny sposób przepuścił futbolówkę i prowadziliśmy 2:1.
W końcówce gospodarze rzucili się do desperackiego ataku. Polacy bronili się jednak mądrze, nie wyprowadziła ich z równowagi nawet czerwona kartka dla Arkadiusza Radomskiego. A w 90. min wzorową kontrę przeprowadzili Kosowski z Frankowskim, którą ten drugi zwieńczył w nader efektowny sposób. - Nie czuję się bohaterem, cała drużyna zagrała bardzo dobrze - powiedział po meczu skromny jak zwykle "Franek".
Polska awansowała na drugie miejsce w tabeli grupy 6. Na pierwszym jest Anglia, która w sobotę pokonała 2:0 Walię. Gospodarzy do szczęścia i łez doprowadził David Beckham. Najpierw zdobył kapitalną bramkę, by w końcówce złamać żebro.
W trzecim sobotnim meczu Azerbejdżan zremisował bezbramkowo z Irlandią Płn.

Austria - Polska 1:3 (1:1). Bramki: Markus Schopp (30.) - Radosław Kałużny (9.), Jacek Krzynówek (78.), Tomasz Frankowski (90.). Czerwona kartka: Arkadiusz Radomski (88.). Żółte kartki: Markus Schopp, Markus Kiesenebner - Kamil Kosowski, Jacek Krzynówek, Arkadiusz Radomski. Sędziował: Lucilio Cardoso Batista (Portugalia). Widzów: 46 000. Austria: Manninger - Standfest, Stranzl, Hiden, Pogatetz - Aufhauser (46. Kiesenebner), Kuehbauer, Ivanschitz, Schopp - Haas (37. Kollmann), Vastic (80. Mayrleb); Polska: Dudek - Baszczyński, Hajto, Bąk, Rząsa - Zając (46. Kosowski), Kałużny (72. Radomski), Mila, Krzynówek - Żurawski, Rasiak (67. Frankowski).
Piotr Skrobisz

"Nasz Dziennik" 11-10-2004

Autor: Ku8a