Finansowe narzędzie polityki?
Treść
Falę krytyki wywołała w Europie wiadomość, że nowym szefem Banku Światowego - w miejsce ustępującego Paula Wolfensohna - zostanie najprawdopodobniej amerykański wiceminister obrony Paul Wolfowitz. W środę Stany Zjednoczone oficjalnie wyznaczyły go jako swego kandydata na prezesa Banku Światowego.
Brytyjski dziennik "Financial Times", komentując tę decyzję, napisał, że "zaszokowała" ona Europę. W opinii gazety, Wolfowitz jest nie tylko symbolem jednostronnego podejścia administracji prezydenta USA George'a W. Busha do polityki światowej (był głównym inspiratorem agresji na Irak), ale przede wszystkim nie ma kompetencji, aby być szefem Banku Światowego. Zgłoszenie Wolfowitza na szefa BŚ zaszokowało szczególnie Niemców. Niemieccy komentatorzy obawiają się, że będzie on próbował uzależnić pomoc ekonomiczną dla biednych krajów od poparcia dla amerykańskiej polityki zagranicznej.
Tymczasem amerykańskie media nie podzielają obaw Europejczyków. - To najlepiej wykwalifikowany ze wszystkich wymienianych dotychczas ewentualnych kandydatów - napisał wczoraj dziennik "Washington Post".
Skupiający 184 kraje Bank Światowy jest powołany do walki z ubóstwem na świecie. Tradycyjnie jego prezesem jest Amerykanin, a szefem Międzynarodowego Funduszu Walutowego Europejczyk.
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2005-03-18
Autor: ab