Federer po raz trzeci
Treść
Roger Federer wygrał rozgrywany na twardych kortach w Nowym Jorku turniej tenisowy US Open. Jest to czwarty wielkoszlemowy triumf Szwajcara, w tym trzeci podczas obecnego sezonu. W niedzielę w finale US Open aktualny lider obydwu rankingów ATP zdeklasował Australijczyka Lleytona Hewitta 6:0, 7:6 (7-3), 6:0.
Mecz trwał godzinę i 51 minut. Ostatni raz w finale US Open dwa sety wygrane bez straty gema odnotowano w 1884 roku, kiedy Richard D. Sears pokonał 6:0, 1:6, 6:2, 6:0 Howarda Taylora. Federer był lepszy niemal we wszystkich aspektach gry: odnotował 40 wygrywających uderzeń, przy 11 rywala, miał 11 asów serwisowych, podczas gdy Hewitt tylko jednego i wykorzystał 7 z 13 szans na przełamanie podania przeciwnika, a Australijczyk tylko 1 z 6. Mimo to Szwajcar popełnił w niedzielę 26 niewymuszonych błędów w grze, o 3 więcej od Hewitta. - Przez cały turniej byłem niesamowicie skoncentrowany, a co najważniejsze - każdego dnia wstawałem w doskonałej dyspozycji i we wszystkich meczach grałem na 100 procent możliwości. To naprawdę niesamowity komfort - powiedział Federer.
Szwajcar wygrał pierwsze osiem gemów meczu, a inauguracyjnego seta rozstrzygnął na swoją korzyść po upływie 18 minut. Zdobył w nim 26 z 29 punktów. - To była niesamowita próba charakteru. Już na początku poczułem się jak bokser, który tuż po gongu dostaje serię ciosów i pada na deski. Trudno się po czymś takim podnieść, ale ja podjąłem walkę w drugim secie i byłem blisko wygrania go. Jednak po przegranym tie-breaku trudno mi się było ponownie pozbierać. Nawet nie wiecie, jak ciężkie to było dla mnie przeżycie. Po raz pierwszy ktoś dosłownie mnie zdemolował - powiedział Hewitt.
Obecny sezon jest najlepszym w karierze Federera, bowiem od początku roku wygrał on 64 mecze, doznając tylko 6 porażek. W sumie Szwajcar triumfował w dziewięciu turniejach, w tym w trzech wielkoszlemowych: w styczniu w Australian Open, w lipcu - po raz drugi z rzędu - na trawiastych kortach w Wimbledonie, a teraz w US Open. Przed rozpoczęciem finału odbyła się ceremonia z udziałem byłych triumfatorów nowojorskiej imprezy. Nie szczędzili oni pochwał grze Federera. - Roger jest graczem kompletnym i nie ma słabych punktów. Właściwie nie ma zawodnika, który potrafiłby mu narzucić swój styl gry. Ja chyba też nie potrafiłbym z nim wygrać, chociaż trochę lepiej od niego serwowałem - powiedział Jack Kramer, dwukrotny zwycięzca US Open (1946- 1947).
Rywalizację deblistek podczas US Open po raz trzeci z rzędu wygrały Argentynka Paola Suarez i Hiszpanka Virginia Ruano-Pascual. W trwającym 81 minut finale najwyżej rozstawiony debel w turnieju pokonał 6:4, 7:5 Rosjanki Swietłanę Kuzniecową i Jelenę Lichowcewą (nr 2.). Suarez i Ruano-Pascual wygrały w tym sezonie po raz trzeci w Wielkim Szlemie. Wcześniej zwyciężyły w Australian Open i Roland Garros. Był to siódmy triumf hiszpańsko-argentyńskiej pary w tym elitarnym cyklu.
ROM, PAP
"Nasz Dziennik" 14-09-2004
Autor: Ku8a