Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Fantazje o kwitach i hakach

Treść

Z Maksem Kraczkowskim, sekretarzem Rady Politycznej PiS i przewodniczącym sejmowej Komisji Gospodarki, rozmawia Wojciech Wybranowski

Zdymisjonowany wicepremier Roman Giertych po spotkaniu ze zdymisjonowanym szefem MSWiA Januszem Kaczmarkiem twierdzi, że dysponuje "bulwersującą" wiedzą o rzekomych przestępstwach ludzi PiS. Nie boi się Pan tej swoistej polskiej afery Watergate, o której cały weekend w mediach mówił szef LPR?
- Pożyjemy, zobaczymy. Dzi
wi mnie przede wszystkim to, że funkcjonariusz publiczny, a takim jest przecież poseł Roman Giertych, który - bo tak przecież twierdzi - ma informacje o ważnych nieprawidłowościach, nie zawiadomił o nich prokuratury. Jeżeli są to wiadomości dotyczące wydarzeń związanych z łamaniem prawa, powinien natychmiast zgłosić to do prokuratury. Taki obowiązek ciąży na nim, podobnie jak na każdym obywatelu, który powziął wiarygodną wiadomość o popełnionym przestępstwie. Roman Giertych stawia się w tym przypadku ponad prawem, mówiąc: "Wiem o przestępstwie, będzie skandal, ale powiem w swoim czasie". Takie wypowiedzi w ustach człowieka, który powinien brać na siebie odpowiedzialność za państwo i jego kształt, to po prostu kpina i lekceważenie.

Mocne słowa. A może po prostu Roman Giertych - będąc już długo w polityce - przejął standardy, jakie w polskim życiu publicznym wprowadzili Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski przy okazji afery Rywina? Zarzucano im, że mieli wiedzę o możliwości popełnienia przestępstwa, ale nie zawiadomili prokuratury...
- Mam wrażenie, że w ten sposób Giertych postępuje wbrew prawu, a przede wszystkim wbrew zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Jeżeli natomiast nie ma podstaw do zawiadomienia o rzekomym przestępstwie i dlatego nie zawiadamia odpowiednich organów o swojej wiedzy, to jest to tylko dowód hipokryzji tego pana i próba prowadzenia walki politycznej na zasadzie dziwnych, niepotwierdzonych "haków" oraz "kwitów". Jeżeli ktoś jest patriotą - a Giertych zapewnia, że nim jest - i szanuje polskie prawo, to powinien o przestępstwie zawiadomić organa ścigania, a nie tylko chwalić się swoją wiedzą przed mediami z nadzieją, że owa rzekoma, ale nieujawniona wiedza pozwoli mu nabić kilka procent poparcia dla jego ugrupowania. Giertych próbuje budować atmosferę grozy, a jednak nie przedstawia żadnych dowodów w tym swoistym spektaklu, w którym próbuje odgrywać główną rolę. Biorąc pod uwagę pozycję pana Giertycha, jego poparcie w społeczeństwie oraz wyniki sondaży dotyczących LPR, zachowuje się on jak artysta ze spalonego teatru, który za wszelką cenę próbuje zostać na scenie. Szkoda tylko, że za pomocą fantazji o rzekomych "kwitach" i "hakach".

Reasumując: po spotkaniu z Januszem Kaczmarkiem Pana zdaniem Roman Giertych powinien spotkać się nie z mediami, a z prokuraturą?
- Bezwzględnie tak uważam. Jeśli rzeczywiście - jak przekonuje - posiadł jakąkolwiek wiedzę o nieprawidłowościach czy przestępstwach, to - podkreślam - jest to funkcjonariusz publiczny i kiedy ma informacje o nieprawidłowościach, powinien niezwłocznie o nich zawiadomić stosowny organ. Sam Giertych i jego ludzie wielokrotnie domagali się właśnie takiego działania, zasiadając m.in. w komisjach śledczych. Co ma znaczyć "wiem, ale nie powiem"? To jest polityk, poseł, a więc człowiek odpowiedzialny za los państwa.

To odpowiedzialność za los państwa kierowała premierem Jarosławem Kaczyńskim, kiedy - jak twierdzi Roman Giertych - nagrywał swoich rozmówców i zapowiadał, że wielu politykom "buty pospadają"? Jest Pan jednym z najbliższych współpracowników Kaczyńskiego, ale widzę, że buty nadal Pan nosi... Pana nie nagrywano?
- W nawale oskarżeń, jakimi Giertych obrzucił premiera Kaczyńskiego po otrzymanej dymisji i de facto pozbawieniu wygodnego, dochodowego stanowiska, nie pojawiło się jeszcze chyba tylko jedno, może dwa. Giertych, zdymisjonowany członek tego rządu, nie obciążył jak dotąd premiera odpowiedzialnością za plamy na słońcu i kwaśne deszcze (śmiech). A tak już zupełnie poważnie, chociaż trudno zachować powagę, komentując wypowiedzi pana Giertycha: nie sądzę, żeby premier nagrywał swoich współpracowników. Takie zarzuty są na tyle niedorzeczne, że nie powinny podlegać komentowaniu. Jeżeli chodzi o nagrywanie przez ministra Ziobrę spotkania z wicepremierem Lepperem, to proszę pamiętać, że minister Ziobro był i jest prokuratorem generalnym, a spotykał się z osobą z kręgu podejrzeń. W świetle fałszywych oskarżeń, jakimi Lepper obrzucił ministra Ziobrę, mogę powiedzieć, że świetnie się stało, iż cała rozmowa została nagrana.

Zostawmy więc kwestię nagrań, teczek, kwitów i haków, bo w kampanii wyborczej ten problem na pewno pojawi się jeszcze nieraz. Polaków bardziej interesuje gospodarka. Założenie firmy nadal trwa bardzo długo, bolączką przedsiębiorców są nader często niekompetentni, aroganccy urzędnicy. Prawo i Sprawiedliwość obiecywało, że będzie inaczej...
- Proszę wziąć pod uwagę, że kadencja parlamentu konstytucyjnie trwa cztery lata. Wszystko wskazuje na to, że my mieliśmy w tej kadencji tylko około dwóch lat na realizację naszych obietnic, a nie zapominajmy, że nasi niedawni koalicjanci z LPR i Samoobrony zachowywali się niekiedy tak, jak się zachowywali. Ale rzeczywiście wiele elementów z programu "Solidarne państwo" udało się nam zrealizować. O gospodarce można mówić wyłącznie w samych superlatywach, wskaźniki makroekonomiczne są niezwykle istotne. Wielkim sukcesem była polityka prorodzinna: podwójne becikowe i cały system ułatwień podatkowych, które zostały zaproponowane przez rząd, a dotyczą rodzin wielodzietnych...

Chwileczkę. Becikowe to raczej efekt działań Ligi Polskich Rodzin. Projekt ustawy przeszedł przecież głosami LPR i Platformy Obywatelskiej.
- Drugie becikowe. Bo pierwsze becikowe zostało zaproponowane przez PiS. Pierwsze założenia polityki prorodzinnej zaproponowało PiS. Oczywiście, co do kwoty, to zawsze można mówić, że powinna być wyższa. My mieliśmy wizję tego, co ogłosiła niedawno minister Gilowska - zwiększenia kwoty wolnej od podatku na jedno dziecko do ponad trzech tysięcy złotych. Dlatego też zaproponowaliśmy - w odróżnieniu od LPR - rozsądny wymiar becikowego, ale jednocześnie chcieliśmy iść dalej i proponować zmniejszanie podatków. Oczywiście zmniejszyliśmy również składkę rentową - na to wszystko potrzebne są pieniądze, a nie można przejadać wzrostu, tylko trzeba inwestować, po to by w przyszłych latach Polska też mogła korzystać z dobrodziejstw wzrostu gospodarczego.

Może ten wzrost gospodarczy byłby większy, gdyby w urzędach państwowych związanych z działalnością przedsiębiorstw zasiadało więcej kompetentnych, a mniej skorumpowanych urzędników...
- Ważną sprawą zrealizowaną przez rząd PiS była poprawa bezpieczeństwa i realna, przynosząca wymierne efekty polityka antykorupcyjna, co z kolei przyczyniło się do większych możliwości gospodarczych w Polsce, przyciągnęło zachodnich inwestorów. Powołanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego wychodzi naprzeciw statystykom niezależnych instytucji badawczych, statystykom, które jeszcze dwa lata temu były dla Polski bardzo przykre. Przypomnę - dane dotyczące 2004 roku wskazywały na Polskę jako najbardziej skorumpowane państwo w Unii Europejskiej. Teraz zachodnie instytucje badawcze wskazują Polskę jako miejsce zdecydowanej, skutecznej walki z korupcją, a także - co równie ważne - jako miejsce bezpiecznego inwestowania pieniędzy. I nie mówię tutaj o inwestycjach spekulacyjnych, ale inwestycjach, które będą realizowane w Polsce i z pożytkiem dla Polski choćby poprzez zwiększanie miejsc pracy. Innym przykładem tego może być produkcja choćby high-tech paneli LCD. Polska jest już na tym etapie liderem rynku europejskiego. Mieści się w naszym kraju dużo bardzo nowoczesnych zakładów poprzenoszonych nie tylko z Azji, lecz także z niektórych krajów europejskich. Żeby kompleksowo omówić sprawy gospodarcze, warto też wspomnieć o finansach publicznych i o dużym ułatwieniu dla polskich rodzin, jakim jest likwidacja podatku czy opłat skarbowych od spadków i darowizn; duża oszczędność i ułatwienie dla Polaków. Warto pamiętać, że minęły dopiero dwa lata kadencji, a udało się zrealizować dużo planów zmierzających do zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Ponadto wypracowaliśmy wspólne stanowisko UE, jeśli chodzi o "mięsny konflikt" pomiędzy Polską a Rosją - do tej pory przecież działania Rosji prowadzone były za niemym przyzwoleniem UE; dodatkowo w sprawę włączył się również prezydent USA - co jest dużym sukcesem polskiej dyplomacji - mówiąc na konferencji prasowej w Stanach Zjednoczonych, że niedopuszczalna jest taka sytuacja, w której duże europejskie państwo, Polska, jest poddawane ostracyzmowi handlowemu ze strony Federacji Rosyjskiej. Jeżeli chodzi o służbę zdrowia, to przecież jest słynna 30-procentowa podwyżka i zwiększenie kwoty na świadczenia medyczne.

Świetnie. Młody Polak kończy studia, zakłada firmę, rozwija ją dziesięć, piętnaście lat, żeby z dnia na dzień stracić wszystko. Bo konkurencja ma mocniejsze polityczne zaplecze, wejścia w prokuraturze, urzędach. Komisja Gospodarki, której Pan przewodniczy, zetknęła się przecież z takim problemem niszczenia firm na zlecenie, choćby w branży komputerowej.
- Na pewno staramy się to zmieniać. Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez ministra Ziobrę narzuca bardzo wysokie standardy działania sędziów, prokuratorów - to przynosi już pierwsze efekty. Sprawy niszczenia firm przez urzędników, prokuratorów, sędziów rzeczywiście się jeszcze zdarzają, ale nie jest tak - jak miało to miejsce wcześniej - by podejrzenia o nieuczciwą działalność pracowników instytucji państwowych pozostawały bez wyjaśnienia, były "zamiatane pod dywan". Powołanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego nastąpiło rok temu, a już przynosi efekty. W Polsce jest dużo do zrobienia. Zresztą artykuły śledcze, jakie pojawiają się w "Naszym Dzienniku", bardzo często naprowadzają wymiar sprawiedliwości na afery, których nie brakuje, i takie publikacje prasowe to bez wątpienia bardzo istotny element walki z korupcją. Ale wie pan, co jest poważnym problemem? To, co dzieje się obecnie, a mianowicie fakt, że osoby pełniące funkcje publiczne, zajmujące eksponowane stanowiska, które zostały zatrzymane, skrytykowane ze względu na powiązania z korupcyjnymi aferami, tłumaczą się, korzystając ze wsparcia mediów, że zostały napiętnowane nie ze względu na korupcję, ale ze względu na swoją działalność polityczną. Taki obyczaj jest nie do przyjęcia i bardzo utrudnia zwalczanie patologii korupcyjnych. Zwłaszcza w gospodarce.

Możliwości korupcyjne w urzędach byłyby mniejsze, gdyby zmniejszono procedury biurokratyczne związane z działalnością gospodarczą. Zapowiadany hucznie "pakiet Kluski", jakkolwiek idzie w dobrą stronę, to jednak w dużej mierze niewypał...
- Uważam, że nie jest problemem otwarcie działalności gospodarczej w jeden dzień czy dwa dni. Państwo powinno ułatwiać prowadzenie działalności gospodarczej przez cały okres jej trwania. Szanując pogląd Ministerstwa Skarbu Państwa w tej kwestii i szanując inicjatywę, muszę więc stwierdzić, że mnie osobiście bardziej odpowiadają propozycje zmniejszenia klina podatkowego, zmniejszenie składki rentowej. Bo to jest coś, co daje faktyczne możliwości usprawnienia działalności gospodarczej. Oczywiście ważne jest, by działalność gospodarczą można było zarejestrować szybko. I pewnie niebawem zobowiązanie to zostanie spełnione. Ale ważniejsze, by przedsiębiorca mógł korzystać z rozmaitych ułatwień nie tylko na starcie, przy założeniu firmy, ale przez cały czas. Praca przedsiębiorców powinna być jak najmniej obciążona kosztami administracyjnymi: chodzeniem po urzędach, załatwianiem pozwoleń czy płaceniem wygórowanych podatków i opłat skarbowych.

Nie żałuje Pan - z punktu widzenia szefa Komisji Gospodarki - że kadencja kończy się dość gwałtownie? Z tego co wiem, prace nad kilkoma ustawami, jakimi Komisja się zajmuje, są w toku. Być może nie uda się ich jednak już zrealizować...
- O tym wszystkim, czego nie udało się zrealizować, będzie można mówić dopiero w momencie, w którym prezydent zdecyduje się rozpisać wcześniejsze wybory. W tej chwili prace nad nowymi ustawami i poprawianiem tych ustaw, które powstały w minionych latach, a które są tylko wytworem wybujałej biurokracji, nadal są prowadzone. My cały czas realizujemy program "Solidarnego państwa". Łatwiej byłoby mi powiedzieć o tym, co powinno zostać jeszcze zrealizowane, np. powinniśmy jak najszybciej przeprowadzić reformę finansów publicznych, Polska nie może dłużej czekać na zreformowanie swoich finansów i na pewno bardzo ważną kwestią jest zakończenie pracy nad pakietem ustaw usprawniających prowadzenie działalności gospodarczej. To są te rzeczy, które powinniśmy jak najszybciej zakończyć.

Dziękuję za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2007-08-20

Autor: wa