Fantastyczni Hiszpanie
Treść
Baraże o awans do piłkarskich MŚ
Hiszpania, Czechy i Szwajcaria są bardzo blisko awansu do finałów przyszłorocznych piłkarskich mistrzostw świata w Niemczech. O ile w Europie wszystko zdaje się wyjaśniać, o tyle poza nią wciąż nic nie jest pewne. Zarówno pierwsza odsłona rywalizacji Urugwaju z Australią, jak i Trynidadu i Tobago z Bahrajnem ostatecznych odpowiedzi nie przyniosły. Poznamy je w środę.
W sobotnich spotkaniach barażowych najlepiej i najefektowniej wypadła reprezentacja Hiszpanii. Już po 18 minutach potyczki ze Słowacją prowadziła 2:0, po dwóch trafieniach Luisa Garcii. Co prawda w 49. min Słowacy zdołali zdobyć kontaktową bramkę, ale to tylko rozdrażniło gospodarzy. Uzyskali miażdżącą przewagę, strzelili jeszcze trzy gole (Garcia, Fernando Torres i Fernando Morientes) i przesądzili sprawę. Nasi południowi sąsiedzi straty już nie odrobią. Wynik 5:1 zapewnia awans Hiszpanom.
Bardzo blisko są także Czesi. Nie przeszkodził im fatalny stan murawy na stadionie w Oslo i - przyznajmy, po bardzo przeciętnym spotkaniu - pokonali Norwegów 1:0. Bramkę, chyba na wagę awansu do finałów, strzelił w 32. min Vladimir Smicer.
Solidną zaliczkę uzyskali także Szwajcarzy. Grając przed własną publicznością, pokonali bowiem Turcję 2:0 i pojadą na rewanż w świetnych nastrojach. Gole zdobywali: Philippe Senderos w 41. i Valon Behrami w 86. min. Goście jak widać mieli problemy z zachowaniem koncentracji w końcówkach obu połów.
Wygrał również Urugwaj z Australią, ale tylko 1:0 i nie może być niczego pewny. Gospodarze mieli ogromną przewagę, stworzyli sobie masę świetnych sytuacji, ale nie mogli pokonać kapitalnie broniącego Marka Schwarzera. Uczynił to tylko Dario Rodriguez w 35. min.
Remisem 1:1 zakończył się ostatni pojedynek barażowy - Trynidadu i Tobago z Bahrajnem. Obie bramki padły w końcówce - najpierw w 72. min trafili goście, a konkretnie Husein Salman, a 5 minut później wyrównał Christopher Birchall. W rewanżu wszystko może się zdarzyć.
Pisk
"Nasz Dziennik" 14 listopada 2005
Autor: mj