Fala przeszła przez Warszawę
Treść
W nocy z wtorku na środę przeszła przez Warszawę kulminacyjna fala na Wiśle. Zanotowano blisko 10 cm powyżej stanu alarmowego. Stan ten został osiągnięty pomiędzy godziną 22.00 a 4.00 rano. Jak zapewniają władze miasta, woda już powoli opada, jednak trwa stan pogotowia powodziowego.
Podczas kulminacyjnej fali na Wiśle warszawska straż pożarna nie stwierdziła żadnej sytuacji, która świadczyłaby o nagłym zagrożeniu. Z danych wynika, że tylko jedna osoba znalazła się w niebezpieczeństwie. Jak stwierdził Marian Bielecki, komendant miejskiej straży pożarnej, na wypadek uszkodzenia wałów straż jest lepiej przygotowana niż kilka lat temu. Wynika to z doświadczeń ubiegłych lat oraz lepszego wyposażenia. Warszawska straż pożarna w jednej z jednostek posiada wyposażenie do ograniczenia rozległości zalewu. - Mamy rękawy, którymi możemy podnieść wysokość wału do 40 cm na długości 9 km. Posiadamy kilkadziesiąt tysięcy worków - mówił Bielecki, dodając, że sama powódź jest żywiołem, z którym nie ma żartów. - Jednak wierzymy w to, że ta codzienna profilaktyka, to doglądanie wałów, znajomość budowli hydrotechnicznych czy doświadczenie gromadzone przez lata zaprocentuje tym, że nie pozwolimy na bardzo łatwe rozmycie wałów - dodał.
Jak zapewnił Władysław Stasiak, wiceprezydent Warszawy, woda w tej chwili opada i wygląda na to, że w najbliższych dniach sytuacja będzie się wyraźnie stabilizowała. - Staramy się przygotowywać miasto jak najlepiej. Zachowamy jeszcze wzmożoną czujność w najbliższym czasie, ale w tym momencie jest to koniec zagrożenia powodziowego - mówił.
Agnieszka Niewęgłowska
"Nasz Dziennik" 2005-03-24
Autor: ab