Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Europa szuka pomysłu na zakończenie wojny na Ukrainie

Treść

W zachodnich stolicach pojawiają się pomysły o tym, by Europa wysłała swoich żołnierzy na Ukrainę. W Paryżu spotkali się szefowie kilku państw, w tym także Polski. Unia Europejska stara się przejąć inicjatywę po krytycznych pod jej adresem wypowiedziach ze strony administracji Donalda Trumpa.

W Paryżu wzmocniono środki bezpieczeństwa. Do stolicy Francji na pilne zaproszenia prezydenta Emmanuela Macrona przyjechali przywódcy Niemiec, Wielkiej Brytanii, Polski, Hiszpanii, Włoch, Holandii, Danii, a także przewodniczący Rady Europejskiej, przewodnicząca Komisji Europejskiej i sekretarz generalny NATO.

Naprędce zwołany szczyt w Paryżu dotyczy sytuacji na Ukrainie i bezpieczeństwa Europy po wypowiedziach amerykańskich polityków, w tym słów wiceprezydenta USA, Jamesa Davida Vance’a z zeszłotygodniowej konferencji bezpieczeństwa w Monachium.

Zagrożenie, o które najbardziej się martwię w kontekście Europy, to nie Rosja, to nie Chiny, to nie żaden inny zewnętrzny aktor. Tym, o co się martwię, jest zagrożenie z wewnątrz. Odwrót Europy od niektórych jej najbardziej podstawowych wartości, wartości dzielonych ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki – mówił James David Vance, wiceprezydent USA.

To, co także zaniepokoiło europejskich liderów, to fakt,  że Amerykanie nie widzą dla nich miejsca przy pokojowym stole negocjacyjnym. W związku z tym pojawiła się m.in. deklaracja Wielkiej Brytanii o gotowości wysłania brytyjskich wojsk na Ukrainę.

 – Jestem gotowy i chętny do wysłania brytyjskich wojsk do Ukrainy – oznajmił Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii.

Wcześniej podobne plany sugerował prezydent Emmanuel Macron, ale nie znalazły one zrozumienia. Żołnierze mieliby po zawieszeniu walk stacjonować w strefie zdemilitaryzowanej między Ukrainą a Rosją. Na wysłanie takiej misji gotowy jest premier Szwecji.

– Będziemy uczestniczyć w tych dyskusjach i oczywiście jest to absolutnie możliwe – powiedział Ulf Kristersson, premier Szwecji.

Premier Donald Tusk wykluczył udział w niej polskich sił.

– Nie przewidujemy wysłania polskich żołnierzy na tereny Ukrainy – zaznaczył Donald Tusk, premier RP.

Z kolei nowy szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, generał Dariusz Łukowski, nie wykluczył takiego rozwiązania.

 – Scenariusze się rozwijają. Może dojść do takiej sytuacji, że trzeba będzie w jakiś sposób uczestniczyć w tej misji – wyjaśnił gen. broni rez. Dariusz Łukowski, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, stawia raczej na wspieranie rozwoju ukraińskiego wojska.

 – Dla mnie jest to jasne, że należy skupić się na bardzo silnej armii ukraińskiej, nawet w czasach pokoju – wskazał Olaf Scholz.

Wysłanie zachodnich wojsk na Ukrainę musi być oparte na jednoznacznych przepisach prawnych.

 – Trzeba by patrzeć na to pod kątem natury prawnej, tzn. czy atak na takiego żołnierza byłby równoznaczny z atakiem na członka Sojuszu, a tym samym działałoby to na rzecz uruchomieni artykułu czwartego lub piątego Traktatu Waszyngtońskiego – analizował redaktor Wojciech Kozioł z Defence24.pl.

Szczyt w Paryżu został zorganizowany w czasie polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Premier Donald Tusk nie zaproponował takiego spotkania w Polsce.

– Jako premier rządu, który prowadzi prezydencje w UE, jestem odpowiedzialny za pracę w formacie 27 państw-członków UE – mówił premier RP.

Opozycji nie przekonały tłumaczenia rządu. Ich zdaniem brak szczytu w Polsce to efekt nieudolności premiera Donalda Tuska.

 – Okazuje się, że nie ma inicjatywy, nie jest szanowany w UE. Pojedzie do Paryża i co tam usłyszy? Co ma zrobić – zauważył Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.

Prawo i Sprawiedliwość, będąc przy władzy, miało już swój plan polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Zakładał on m.in. zorganizowanie w Polsce szczytu UE-Stany Zjednoczone.

TV Trwam News

źródło: radiomaryja.pl, 17 lutego 2025


Autor: dj