Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Eter historii

Treść

"Tu powstańcza radiostacja 'Burza' na falach 52,1 metra..." - takimi słowami rozpoczął się nadawany po raz pierwszy 61 lat temu komunikat, który do walczącej już wówczas od dwóch dni Warszawy dotarł dzięki geniuszowi pana Włodzimierza Markowskiego. W ciągu 36 godzin skonstruował on nadajnik o wielkiej mocy, zrekonstruowanie którego zajęło znacznie większemu gronu fachowców blisko rok. Wczoraj replikę "Burzy" otrzymało Muzeum Powstania Warszawskiego. Oryginał został pogrzebany pod ruinami zbombardowanej Poczty Głównej przy dawnym placu Napoleona (obecnie plac Powstańców Warszawy).
Rok temu, parę dni po uroczystym otwarciu Muzeum Powstania Warszawskiego, placówka ta otrzymała radiostację "Błyskawica", która nadawała w czasie Powstania Warszawskiego od 8 sierpnia. Od wczoraj wśród wyjątkowych pamiątek tamtych czasów znajduje się replika "Burzy", która od pierwszych dni Powstania nadawała samodzielnie, a później retransmitowała sygnał "Błyskawicy".
- To kolejny wzruszający moment spotkania z żywą historią - mówił Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.
- Decyzja o budowie "Burzy" została podjęta rok temu, a udało się nam to dzięki jej konstruktorowi Włodzimierzowi Markowskiemu - opowiadał prezes Warszawskiego Oddziału Polskiego Związku Krótkofalowców Stanisław Lament, z którego inicjatywy odbyła się ta uroczystość. - Chcielibyśmy zachować pamięć o naszych starszych kolegach krótkofalowcach, żeby ich osiągnięcia nie zostały zapomniane - dodał.
Blisko rok temu Markowski, twórca powstańczej "Burzy", zwrócił się do grupy krótkofalowców warszawskich, na czele z prezesem Lamentem i Zygmuntem Seligą, z propozycją odbudowania tej sławnej radiostacji.
- To pan Włodzimierz stał się inspiratorem, swym entuzjazmem napędzającym to przedsięwzięcie - mówił Adam Nogaj.
W rozlicznych pamiątkach Markowskiego znajdował się wojenny schemat "Burzy", a także większość podzespołów: lampy, oporniki, kondensatory oraz kompletny wzmacniacz modulacyjny. Brakujące, oryginalne podzespoły dostarczyli krótkofalowcy z całej Polski. Jedna z lamp została nawet zakupiona w Hamburgu.
W Powstaniu Warszawskim miały działać trzy radiostacje foniczne. Planowano, że wraz z jego rozpoczęciem nadawanie komunikatów dla ludności rozpocznie montowana przez rok w Częstochowie przez Antoniego Zębika i przewieziona tuż przed sierpniem do Warszawy "Błyskawica". Niestety, radiostacja została zamoczona przez deszcz i nie nadawała się do pracy. Dlatego poproszono Markowskiego o natychmiastowe wykonanie innej radiostacji. Jej budowa rozpoczęła się 2 sierpnia 1944 r. po południu w dwóch pokojach budynku Poczty Głównej przy ówczesnym placu Napoleona (dziś plac Powstańców Warszawy). Za podstawę montażową posłużył... kawałek półki z szafy, do której dokręcono płytę czołową z płyty bakielitowej. Już 36 godzin po rozpoczęciu prac radiostacja była gotowa do uruchomienia. Po kilkunastominutowych testach w południe 3 sierpnia 1944 r. nadała pierwszy komunikat. Operatorem technicznym radiostacji, redaktorem programów oraz spikerem był w jednej osobie sam konstruktor, czyli Włodzimierz Markowski. Nadawane przez niego komunikaty pochodziły głównie z biuletynów informacyjnych wydawanych przez Biuro Propagandy i Agitacji Komendy Głównej Armii Krajowej. Nadawano także informacje o poszukiwaniach ludzi, potrzebie udzielenia pomocy czy prośby o zagraniczną pomoc dla walczącej Warszawy. Gdy 8 sierpnia udało się uruchomić uszkodzoną "Błyskawicę", Markowski wykorzystywał swój nadajnik do retransmitowania jej programów nadawanych na innej częstotliwości. W połowie sierpnia "Burza" została namierzona przez niemieckie radiopelengatory. Przez kilka dni budynek Poczty Głównej był bombardowany. W połowie sierpnia się zawalił. Kilka godzin wcześniej Markowski wyniósł do kwatery na ul. Marszałkowskiej 79 część radiostacji. Reszty nie zdążył.

"Rybka", czyli konstruktor "Burzy"
Włodzimierz Markowski urodził się w 1922 r. w Warszawie. Jego ojciec Dionizy, jeden z Orląt Lwowskich, też był krótkofalowcem i od 1920 r. pierwszym dyrektorem radiostacji transatlantyckiej, która utrzymywała łączność z placówkami dyplomatycznymi oraz polską flotą pasażerską i handlową. Pan Włodzimierz jako 17-latek prezentował swoje osiągnięcia na międzynarodowej wystawie radiotechnicznej zorganizowanej w sierpniu 1939 r. w Warszawie. W czasie wojny został wciągnięty do konspiracji przez mjr. Stanisława Marcina Noworolskiego "Zwora", jednego z oficerów Dowództwa Wojsk Łączności Komendy Głównej Armii Krajowej, i otrzymał pseudonim "Rybka".
Tuż po wojnie poświęcił się innej pasji - kupił od Rosjan motocykl BMW 200. By otrzymywać przydziały paliwa, zapisał się nieco później do Klubu Sportowego "Okęcie". W 1948 r. klub wysłał go na zawody motorowe o mistrzostwo Warszawy, które wygrał. Tak zaczęła się jego przygoda ze sportem. W latach 1947-1985 był członkiem kadry narodowej w sportach motorowych. W latach 80. przesiadł się do samochodu i zdobył... mistrzostwo Polski. Brał udział m.in. w rajdzie Monte Carlo.
Mikołaj Wójcik

"Nasz Dziennik" 2005-08-04

Autor: ab