Energetycy "zasilą" Warszawę
Treść
Nawet 10 tysięcy związkowców może wziąć udział w dzisiejszym proteście pracowników sektora energetycznego w Warszawie. Akcja NSZZ "Solidarność" ma zwrócić uwagę na politykę energetyczną rządu, która zdaniem związkowców doprowadzi m.in. do likwidacji miejsc pracy. Związkowcy nie zgadzają się na to, by wprowadzić regulacje pozbawiające pracowników sektora energetycznego prawa do akcji prywatyzowanych zakładów. Energetycy chcą, by rząd określił przejrzysty program rozwoju polskiej elektroenergetyki, w którym uwzględnione zostaną zarówno interesy spółek, jak i pracowników oraz końcowych odbiorców energii elektrycznej. "Solidarność" krytykuje m.in. podnoszenie cen prądu. - Podwyżki pogarszają sytuację nie tylko indywidualnych odbiorców, ale i całej gospodarki. Uzasadnia się je równaniem do cen europejskich, a przecież w Polsce energetyka korzysta z tańszego węgla - podkreślił Kazimierz Grajcarek, szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność". Dodał, że pracownicy doskonale rozumieją sytuację, w jakiej znalazła się polska energetyka, i czują, że obecna polityka rządu wobec tego sektora spowoduje zwolnienia. Zdaniem Grajcarka, dziś w Warszawie można spodziewać się nie tylko związkowców z sektora energetycznego, ale też około tysiąca górników. - Jesteśmy branżami silnie powiązanymi, mamy wspólne interesy i problemy. Chociażby dyrektywa unijna dotycząca ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, która niekorzystnie może wpłynąć na sytuację i w górnictwie, i w energetyce - podkreślił Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności". Manifestacja rozpocznie się o godz. 11.00 na warszawskiej Agrykoli. Związkowcy przejdą m.in. przed budynkami Sejmu, Ministerstwa Gospodarki, Ministerstwa Skarbu Państwa i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. MA "Nasz Dziennik" 2008-07-25
Autor: wa