Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Emocje gwarantowane

Treść

Robert Kubica z teamu BMW-Sauber uzyskał szósty i dziesiąty czas podczas dwóch sesji treningowych przed jutrzejszą Grand Prix Japonii - piętnastą eliminacją mistrzostw świata Formuły 1. Na torze Fuji Speedway dominowali kierowcy w barwach Ferrari i McLarena, co zapowiada niebywałe emocje w niedzielnym wyścigu. GP Japonii rozegrane zostanie po raz 22, ale na Fuji Speedway powraca po dwudziestoletniej przerwie.

Nic zatem dziwnego, że dla wszystkich zespołów tor był sporą niewiadomą i zarazem wielkim wyzwaniem. Wiedzę o nim czerpały z różnych źródeł. Kubica na przykład przyznał, iż jej ułamek poznał z... gier komputerowych. Willy Rampf, dyrektor techniczny BMW, dodał: - Ponieważ nigdy nie ścigaliśmy się w Fuji, w naszych przygotowaniach polegaliśmy w stu procentach na symulacjach komputerowych. Opierają się one na programach opracowanych w całości przez naszych specjalistów. Podczas tego procesu skupiamy się głównie na określeniu poziomu docisku, ustawieniach mechanicznych, specyfikacji hamulców i przełożeń skrzyni biegów na wyścig. Doświadczenie pokazuje, że osiągnęliśmy wysoki poziom z naszymi symulacjami.
Jutrzejszy wyścig zapowiada się niezwykle emocjonująco. Lewis Hamilton i Fernando Alonso z McLarena zaciekle walczą o mistrzostwo świata i na pewno żaden z nich nie odpuści - także dlatego, iż za sobą nie przepadają. Na razie minimalnie lepszy jest Brytyjczyk, ale ma tylko dwa punkty przewagi nad Hiszpanem. To tyle, co nic. Obaj wielcy kierowcy nie mogą jednak rywalizować bez opamiętania, bo na ich potknięcie czeka ten trzeci - Fin Kimi Raikkonen. Gwiazdor Ferrari traci do lidera sporo, bo trzynaście punktów, ale do końca sezonu pozostały jeszcze trzy eliminacje i wszystko w nich zdarzyć się może. Podczas wczorajszych treningów dominowały bolidy w barwach włoskiej i brytyjskiej stajni. W pierwszym najszybsi byli Raikkonen (najlepszy czas okrążenia: 1.19,119 min) i Brazylijczyk Felipe Massa (1.19,498). Alonso był trzeci (1.19,667), Hamilton czwarty (1.19,807). W drugiej sesji sytuacja się odwróciła. Tym razem najlepszy czas wykręcił Brytyjczyk (1.18,734), który wyprzedził Hiszpana (1.18,948) i Brazylijczyka (1.19,483). Fin był piąty (1.19,714), a wyprzedził go jeszcze Włoch Jarno Trulli (1.19,711) z Toyoty. W dzisiejszych kwalifikacjach i jutrzejszym wyścigu walka zapowiada się zatem niebywała. Kubica uzyskał szósty (1.20,297) i dziesiąty (1.20,069) wynik sesji. Kolega Polaka z zespołu, Niemiec Nick Heidfeld, był znacznie wolniejszy.
Szefostwo BMW zresztą nie ukrywa, iż cele i zadania na obecny sezon zostały zrealizowane i team już pracuje nad przygotowaniem bolidu na przyszły rok. Postęp był i jest odczuwalny, co podkreślają sami kierowcy. - Wydaje mi się, że nasz tegoroczny samochód zachowuje się podobnie na wszystkich rodzajach torów, a więc nie tak jak rok temu, gdy było lepiej na torach wymagających małego docisku. W tym roku jesteśmy stabilniejsi i myślę, że możemy wszędzie osiągać to, co chcemy - nie ukrywa Kubica. W 2008 roku ma być jeszcze lepiej, zespół chce zmniejszyć dystans, jaki dzieli go od McLarena i Ferrari.
Piotr Skrobisz

"Nasz Dziennik" 2007-09-29

Autor: mj