Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ekstraklasa. GKS Katowice zwycięża na nowym stadionie, Korona Kielce z pierwszą wiosenną porażką

Treść

Zespół GKS Katowice będzie z uśmiechem wspominał 26. kolejkę PKO BP Ekstraklasy, w której na otwarcie nowego stadionu pokonał Górnik Zabrze (2:1). W innych niedzielnych meczach Radomiak Radom zakończył na wyjeździe passę spotkań bez porażki Korony Kielce (3:1), a Motor Lublin rozbił u siebie Stal Mielec (4:1).

Niedzielne mecze w Ekstraklasie zaczęły się od niespodzinaki w Kielcach. Korona w rundzie wiosennej sezonu 2024/25 zwyciężyła cztery spotkania i zanotowała trzy remisy. Ligową passę zakończył jednak rozpędzony Radomiak Radom, choć początkowo nic nie zapowiadało takiego rozstrzygnięcia. Już w 3. minucie rywalizacji po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę w siatce głową umieścił Pau Resta. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. Rafał Wolski zacentrował z lewej strony. Marco Burch wygrał pojedynek o futbolówkę z Bartłomiejem Smolarczykiem i doprowadził do remisu z bliskiej odległości.

Podopieczni Joao Henriquesa wytrzymali późniejsze ataki kielczan. W ostatnim kwadransie sami ruszyli do ofensywy. W 75. minucie Paulius Golubickas posłał świetne prostopadłe podanie. Capita znalazł się sam na sam z bramkarzem. Minął Rafała Mamle, po czym wyprowadził Radomiak na prowadzenie. Angolczyk postawił kropkę nad „i” w doliczonym czasie gry. Tym razem do napastnika zagrywał Renat Dadashov. Capita okiwał jednego z obrońców, a następnie płaskim strzałem z kilku metrów ustalił wynik spotkania (3:1). Tym samym radomianie notują trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu, a smaku porażki nie zaznali od pięciu meczów. Pokonanie kielczan pozwoliło im także na awans na 10. miejsce w tabeli i wyprzedzenie Korony o jeden punkt. Natomiast gospodarze znajdują się obecnie na 13. pozycji z dorobkiem 33 „oczek”.

***

Passę – tym razem niechlubną – kontynuowała także Stal Mielec, która w Lublinie przegrała już czwarty mecz z rzędu. Przyjezdni początkowo próbowali zaskoczyć Motor po stałych fragmentach gry. To się jednak nie udało. Kiedy gospodarze przejęli inicjatywę, kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń już do samego końca. W 28. minucie Bartosz Wolski dośrodkował w pole karne. Arkadiusz Najemski „główkował”, ale trafił w słupek. Jakub Mądrzyk próbował instynktownie odbitą w jego kierunku piłkę, ale ręką wtrącił ją do siatki.

Po zmianie stron skutecznie wrzutkę z rzutu rożnego zamknął Bright Ede. Dla 18-letniego środkowego obrońcy był to gol zdobyty już w debiucie. Po godzinie gry na 3:0 podwyższył Jakub Łabojko. Mielczanie próbowali wybić futoblówkę. Ta trafiła jednak pod nogi pomocnika, który natychmiast płasko uderzył z około 20 metrów, nie dając bramkarzowi szans na skuteczną interwencję. Motor nie zatrzymywał się. W 82. minucie kontrę pięknym, technicznym uderzeniem z okolicy „szesnastki” zakończył Samuel Mraz. Stal odpowiedziała dopiero w doliczonym czasie rywalizacji. Krzysztof Wołkowicz wywalczył miejsce między dwoma obrońcami i głową wykończył dośrodkowanie Ivana Cavaleiro.

Stal Mielec z 23 punktami na koncie znalazła się więc na 16. miejscu w tabeli. Z kolei Motor Lublin utrzymał szóstą lokatę. Podopieczni Matuesza Stolarskiego w dorobku mają 39 „oczek”.

***

GKS Katowice w niedzielę świętował podwójnie. Wydarzeniem dnia było otwarcie Areny Katowice, którą po brzegi wypełniło 15 tysięcy kibiców. Drugi powód do radości dali piłkarze. W meczu przyjaźni lepsi okazali się bowiem gospodarze, którzy pokonali zabrzan 2:1. Przez długi czas na murawie niewiele się działo. Żadna z drużyn nie była w stanie wykreować klarownej szansy na zdobycie gola. Zmieniło się to w 38. minucie. Borja Galan próbował wstrzelić piłkę w pole karne z lewej strony. Jego uderzenie zostało odbite przez Rafała Olkowskiego. To zmyliło Filipa Majchrowicza, który przyglądał się tylko, jak futbolówka wpada do siatki.

W drugiej połowie do ataku ryszyli podopieczni Jana Urbana. To zaowocowało szybkim odrobieniem strat. Luka Zahović zagrał do Lukasa Podolskiego i ruszył w kierunku „szenastki”. Chwilę później otrzymał podanie od reprezentanta Niemiec. Zmylił obrońcę i przymierzył tuż przy słupku. Górnik Zabrze konstruował kolejne ataki, ale to gospodarze zdobyli decydującą bramkę. W 11. minucie doliczonej do podstawowego czasu gry Filip Szymczak wziął na siebie ciężar gry. Wbiegł w pole karne i huknął lewą nogą, dając katowiczanom zwycięstwo (2:1).

Górnik Zabrze nie wykorzystał potknięć rywali i z dorobkiem 40 punktów znajduje się na 7. lokacie w tabeli, natomiast GKS zajmuje 9. pozycję i ma 36 „oczek”.

***

Wyniki niedzielnych spotkań 26. kolejki Ekstraklasy:

Korona Kielce – Radomiak Radom 1:3 (1:1)
Pau Resta 3′ – Marco Burch 10′ Capita 75′ 90+4′

Motor Lublin – Stal Mielec 4:1 (1:0)
Jakub Mądrzyk (sam.) 28′ Bright Ede 49′ Jakub Łabojko 60′ Samuel Mraz 82′ – Krzysztof Wołkowicz 90+8′

GKS Katowice – Górnik Zabrze 2:1
Borja Galan 38′ Filip Szymczak 90+11′ – Luka Zahović 51′

Sport.RIRM


źródło: radiomaryja.pl, 31 marca 2025

Autor: dj