E-mail tylko z dowodem
Treść
Polskim portalom internetowym grozi upadłość. Nadgorliwi politycy, dostosowując nasze prawo do obowiązującego w UE, chcą utrudnić dostęp do poczty elektronicznej. W Sejmie trwają prace nad rządową nowelizacją prawa telekomunikacyjnego. Zgodnie z proponowanymi zmianami, aby założyć bezpłatne konto pocztowe, trzeba będzie z dowodem tożsamości odwiedzić firmę świadczącą takie usługi.
Poczta elektroniczna należy do jednych z podstawowych i najpopularniejszych usług internetowych. Na razie, zakładając konto poczty elektronicznej, można zrobić to bez zbędnych formalności, zaznaczając jedynie odpowiednie pola w na stronie internetowej. Niestety, w projekcie ustawy Prawo telekomunikacyjne proponowanym przez komisję infrastruktury znalazł się zapis uzależniający założenie skrzynki pocztowej od "ustalenia danych na podstawie dokumentu tożsamości okazanego przez użytkownika". Oznacza to praktycznie likwidację poczty elektronicznej. Nie znajdą się raczej chętni, by pojechać do Warszawy, Gdańska czy Krakowa, do siedziby portalu, by z dokumentem tożsamości założyć darmowe konto pocztowe. Przedstawiciele największych polskich portali internetowych alarmują, że projekt ustawy dyskryminuje polskich usługodawców. Według nich, unijne prawo mówi, że użytkownik, wyrażając zgodę na zawarcie umowy o świadczeniu tej usługi, może zaznaczyć odpowiednie miejsce podczas zakładania konta. Mniejsza liczba użytkowników poczty będzie oznaczała mniejszą ilość zlecanych reklam. Zyskają jedynie operatorzy zagraniczni, którzy mają swoje siedziby poza granicami Polski i nie będą musieli podporządkować się polskiemu prawu.
Celowość zapisu podważa członek sejmowej Komisji Infrastruktury Stanisław Gudzowski (LPR). - To jest kolejny przykład, że aktualny rząd próbuje wprowadzać elementy państwa totalitarnego, żeby wszystko było pod kontrolą i żeby wszystko było rejestrowane i sprawdzone nawet tam, gdzie nie jest to potrzebne - stwierdza poseł Gudzowski. Przypomniał, że polscy internauci nie mają szczęścia, ponieważ gdy mówiono, że internet stanieje, to podniesiono podatek (22 proc.) na usługi internetowe. Według niego, przez taką nieroztropność polskie firmy tracą klientów. - Świat jest na tyle skomunikowany, że ludzie przerzucą się na inne portale. Prace nad ustawą jeszcze trwają. Teraz po drugim czytaniu wróciła ona do komisji i myślę, że uda się ten bzdurny zapis wykreślić - mówi poseł. Jego zdaniem, wprowadzając takie przepisy, nie wolno zasłaniać się walką z terroryzmem. - Resorty siłowe starają się nam wmawiać, że to jest walka z terroryzmem. To jest ewidentna bzdura. W tej chwili są inne możliwości techniczne, aby śledzić takich użytkowników i takie zapisy nie są potrzebne - przekonuje Gudzowski.
Nowelizacja Prawa telekomunikacyjnego przewiduje również konieczność rejestrowania nabywcy zestawów telefonicznych pre-paid (na kartę). Zapis ten ma pozwolić na identyfikację użytkownika telefonu i walkę z przestępczością. Szkoda tylko, że posłowie nie pomyślą, jak ich niedorzeczne przepisy utrudniają życie zwykłym obywatelom. Przestępca, jak zechce skorzystać z telefonu i w dalszym ciągu pozostać anonimowym, kupi go za granicą lub niestety ukradnie w kraju. Tylko patrzeć, jak powstanie ustawa nakazująca zbierania danych osobowych osób korzystających z budek telefonicznych czy wysyłających tradycyjne listy.
Robert Popielewicz
Nasz Dziennik 1-06-2004
Autor: DW