Dzień amerykański
Treść
Wspaniałe chwile przeżywali wczoraj sympatycy tenisa w Stanach Zjednoczonych. Do ćwierćfinałów wielkoszlemowego US Open awansowało bowiem aż czterech reprezentantów tego kraju: Lindsay Davenport, Andre Agassi, James Blake i Robby Ginepri. Przygodę z turniejem zakończyła jedna z faworytek, Belgijka Justine Henin-Hardenne.
Największe znaczenie wczorajszy sukces ma dla Blake'a. 25-letni zawodnik przeżywał bowiem ostatnimi czasy niezwykle trudne chwile. W ubiegłym roku zmarł mu ojciec. Przez kilka miesięcy leczył złamany kręg szyjny, spadł do trzeciej setki światowego rankingu. Znalazł jednak w sobie dość siły i motywacji, by wrócić do sportu, by znów walczyć o najwyższe cele. Wczoraj w pojedynku 1/8 finału US Open wyeliminował rozstawionego z numerem 19. Hiszpana Tommy'ego Robredo 4:6, 7:5, 6:2, 6:3. W ćwierćfinale spotka się z Andre Agassim (po twardym boju pokonał Belga Xaviera Malisse 6:3, 6:4, 6:7 (5-7), 4:6, 6:2), jak sam przyznaje, swoim tenisowym wzorem. Trzecim Amerykaninem, dla którego nowojorskie korty okazują się szczęśliwe, jest Ginepri. Wczoraj wygrał z Francuzem Richardem Gasquetem 6:3, 3:6, 6:7 (8-10), 6:4, 6:0 i w ćwierćfinale zmierzy się z rozstawionym z ósemką Argentyńczykiem Guillermo Corią (6:4, 2:6, 6:7 (5-7), 6:2, 6:2 z Chilijczykiem Nicolasem Massu).
W rywalizacji pań doszło do sporej niespodzianki. Rozstawiona z numerem siódmym Belgijka Justine Henin-Hardenne przegrała bowiem pojedynek o wejście do ćwierćfinału z Francuzką Mary Pierce 3:6, 4:6. Było to piąte spotkanie obu zawodniczek, wszystkie poprzednie wygrała Belgijka. Teraz zmagała się jednak nie tylko ze świetnie dysponowaną rywalką, ale i z problemami zdrowotnymi. Następną rywalką Pierce będzie jej rodaczka, Amelie Mauresmo, która pewnie pokonała Rosjankę Jelenę Lichowcewą 6:1, 6:4. Z awansem nie miała problemów liderka światowego rankingu, Davenport (6:0, 6:3 z Francuzką Nathalie Dechy), więcej emocji dostarczył pojedynek Jeleny Dementiewej z Patty Schnyder (Szwajcaria). Wygrała Rosjanka 6:4, 6:3 i w ćwierćfinale spotka się z Amerykanką.
A na koniec o naszych utalentowanych siostrach Radwańskich. Agnieszka i Urszula niestety odpadły już w pierwszej rundzie juniorskiej rywalizacji deblistek, przegrywając 6:4, 1:6, 5:7 z Japonkami Ayumi Moritą i Eriką Semą.
Pisk
"Nasz Dziennik" 2005-09-07
Autor: ab