Dżakarta się topi
Treść
Co najmniej 20 osób zginęło, a 340 tys. zostało bez dachu nad głową w wyniku powodzi, jaka nawiedziła stolicę Indonezji - Dżakartę - donosi agencja Associated Press. Ofiary umierały z powodu chorób, zimna, porażenia prądem bądź utonęły porwane przez prąd wody. Do regionów, które ucierpiały najbardziej, rząd - w obawie przed chorobami, które mogą się rozprzestrzeniać wśród ludzi mieszkających w skrajnie trudnych warunkach, mających ograniczony dostęp do wody pitnej - wysłał pomoc medyczną na pontonach.
Woda zalała ponad 20 tys. domów, szkół i szpitali zarówno w biednych, jak i w bogatych częściach Dżakarty. Ogłoszono najwyższy alarm powodziowy. Władze zostały zmuszone do odcięcia elektryczności i sieci wodociągowych, stąd w wielu dzielnicach nie działają telefony, nie ma też prądu. Część mieszkańców 12-milionowego miasta, mimo trudnej sytuacji, odmówiła ewakuacji. - Obawiamy się biegunki i chorób roznoszonych przez szczury - mówi dr Rustam Pakaya z centrum kryzysowego, cytowany przez AP.
Wczoraj w części regionów woda cofnęła się nieznacznie, ale w innych, m.in. w górskich, nowe ulewne opady deszczu spowodowały nawet wystąpienie rzek z brzegów.
Sezonowe powodzie są częstym zjawiskiem w Indonezji. Zwłaszcza Dżakarta jest na nie narażona. Jednak tegoroczna powódź jest najgorsza z dotychczasowych. Mieszkańcy najczęściej odmawiają opuszczenia tych niebezpiecznych rejonów albo są zbyt biedni, by szukać nowego miejsca osiedlenia.
AMJ
"Nasz Dziennik" 2007-02-05
Autor: wa