Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dyplomaci dostarczyli truciznę?

Treść

Trzy osoby w Londynie trafiły do specjalnej kliniki na badania radiologiczne po otruciu byłego szpiega rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksandra Litwinienki. Według jednej z brytyjskich gazet, radioaktywny polon 210, którym został otruty Litwinienko, został dostarczony na Wyspy przez rosyjską dyplomację.
Wczorajszy dziennik "The Scotsman", powołując się na anonimowe źródła policyjne, stwierdził, że do uśmiercenia Litwinienki użyto najprawdopodobniej radioaktywnego polonu w aerozolu. Według tych źródeł, aerozol osadził niewidoczną dla oka, delikatną mgiełkę na żywności, którą spożył Litwinienko w podającej sushi restauracji Itsu na Piccadilly.
Śladowe ilości tego pierwiastka znaleziono w domu Litwinienki, w restauracji Itsu i hotelu Millennium, które odwiedzał. Osobom przebywającym w tych miejscach służba zdrowia zaoferowała testy i badania.
Brytyjska bulwarowa gazeta "Daily Mirror" napisała wczoraj, że substancja, którą otruto byłego rosyjskiego szpiega, została przywieziona do Wielkiej Brytanii w poczcie dyplomatycznej. Powołując się na "dobrze poinformowane źródła", dziennik pisze, że "to dlatego substancji nie wykryli ani celnicy, ani policja" i że mogą być w to zamieszani dawni dyplomaci sowieccy. Sam Litwinienko mówił policji, że groził mu były dyplomata Wiktor Kirow, który już nie pracuje w Londynie i wrócił do Rosji.
Aleksander Litwinienko zmarł w czwartek wieczorem w londyńskim University College Hospital. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Scotland Yard. Szpieg na własną rękę prowadził dochodzenie w sprawie zabójstwa znanej rosyjskiej dziennikarki i krytyka działań Kremla w Czeczenii Anny Politkowskiej. Twierdził też, że zna mroczne tajemnice rosyjskich tajnych służb.
KP, PAP, Reuters
"Nasz Dziennik" 2006-11-28

Autor: wa