Dylematy demokracji
Treść
Święty Jan Paweł II przestrzegał, że demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm. Dlaczego? Bo tak niemal ubóstwiany przez niektóre środowiska system demokratyczny ma swoje poważne słabości. Zwróciła na to uwagę Rada Społeczna przy Arcybiskupie Metropolicie Poznańskim w oświadczeniu pt. „Dylematy demokracji”.
Określając ogólnie demokrację jako „ludowładztwo”, autorzy dokumentu zwracają uwagę zarówno na problemy demokracji bezpośredniej, jak i demokracji przedstawicielskiej. Właśnie przede wszystkim ta druga jest dziś wykorzystywana jako sposób rządzenia państwami, wielkimi społecznościami. Lud o wielu sprawach nie decyduje sam, lecz upoważnia do tego swoich przedstawicieli wybieranych w wyborach powszechnych. „Wątpliwości budzi na przykład zakres kompetencji i aktywność wybranych władz publicznych w porównaniu z oczekiwaniami wyborców”, zwraca uwagę Rada. Wskazuje też na kwestie dotyczące metod socjotechnicznych stosowanych w środkach społecznego przekazu. „Metody te mogą mocno zniekształcić prawdę o kandydatach oraz siłach politycznych uczestniczących w demokratycznych wyborach. Przykładem jest tu przymiotnik ’prawicowy’ lub ’lewicowy’ dodawany sobie przez poszczególne partie polityczne, a następnie powtarzany przez dziennikarzy i opinię społeczną. Często jest to świadome zaciemnianie rzeczywistości mające na celu zyskanie poparcia mniej wyrobionych politycznie osób, dla których przymiotniki te mają istotne znaczenie”, czytamy w oświadczeniu. Bardzo ważne jest też zwrócenie uwagi, że reguła większości nie zawsze jest metodą prowadzącą do dobra, czasem też prowadzi do rozlania się ogromu zła w świecie. Uczy tego historia: „Skrajnym przykładem były masowo popierane działania przywódców III Rzeszy Niemieckiej czy rewolucja bolszewicka, wspierana przez większość ludu”.
Pojawia się więc problem takich rozstrzygnięć poprzez głosowanie, które – choć zyskują większość – stają w sprzeczności z prawdą czy z dobrem wspólnym. Mamy wówczas do czynienia z sytuacją podobną jak w ustrojach totalitarnych. Autorzy oświadczenia zwracają uwagę, że sprawy, których istotę stanowi prawda, np. prawda przyrodnicza, historyczna, ekonomiczna czy prawda moralna dotycząca sensu egzystencji człowieka, nie zależą od poglądów większości i głosowanie nad nimi jest pozbawione sensu.
Kolejną kwestią jest regulowanie przez państwo, a zwłaszcza przez prawodawcę, takich ważnych dziedzin, jak np. ochrona życia ludzkiego, sprawy rodziny, wychowania, wolności sumienia i wyznania, problemy związane z pojęciem sprawiedliwości, dotyczące etyki itd. Wówczas trzeba stanąć na gruncie jakiegoś światopoglądu. „Sterylność światopoglądowa w takich sprawach jest niemożliwa. Dlatego nie jest bezstronne eliminowanie ze sfery publicznej przejawów światopoglądu wyrosłego z chrześcijaństwa po to, aby zastąpić go innym światopoglądem, opartym na przekonaniach materialistycznych (ateistycznych), nazywanym niekiedy, dla dodania powagi, światopoglądem naukowym”, zwróciła uwagę Rada Społeczna przy Arcybiskupie Metropolicie Poznańskim. Jednocześnie naukowcy podpisani pod oświadczeniem nie pozostawiają wątpliwości: „Próby stworzenia neutralnego systemu prawnego, który odpowiadałby wszystkim obywatelom, bez ingerowania w ich systemy wartości, nasuwają porównanie z abstrakcyjną figurą kwadratury koła”. Dlatego jedno jest tu istotne. Wskazane w oświadczeniu dylematy demokracji mogą ulec złagodzeniu lub nawet całkowicie stracą znaczenie, jeżeli poszczególne osoby będą postępować etycznie według uniwersalnych zasad moralności chrześcijańskiej. „Poprzez efekt sumowania może to w decydujący sposób wpłynąć na osiągnięcie celu demokracji, jakim jest dobro wspólne wszystkich obywateli”, podkreślają autorzy oświadczenia.
Sławomir Jagodziński
Nasz Dziennik, 12 grudnia 2014
Autor: mj