Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dwa tygodnie rebelii

Treść

Ostatnie dwie noce potwierdzają tendencję stopniowego ograniczania zamieszek na peryferiach francuskich miast. Wciąż jednak daleko jest do normalności. Poza tym policja obawia się, że w sobotę lub niedzielę może dojść do protestów w samym Paryżu.

W nocy z czwartku na piątek ponownie - po raz 15. z rzędu - płonęły samochody. Na całym terytorium kraju zanotowano 395 podpaleń aut. Zatrzymano 168 osób. Specjalne środki bezpieczeństwa wprowadzono w departamentach: Alpes-Maritimes, Loiret, Seine-Maritimes, Haute Garonne, Gironde i Eure. 25 departamentów otrzymało zezwolenie na wprowadzenie godziny policyjnej, obowiązującej młodocianych, którzy od godz. 21.00 do świtu nie mogą bez dorosłych przebywać na ulicach miast.
W Paryżu, Bordeaux i Tuluzie obowiązuje zakaz sprzedaży benzyny do kanistrów. W Bordeaux, po podpaleniu autobusu jeżdżącego na gaz, wstrzymana została komunikacja miejska.
Najwięcej podpaleń dokonano minionej nocy w Tuluzie, gdzie spłonęło 11 samochodów.
Dla zapewnienia bezpieczeństwa uroczystościom, które odbyły się w piątek rano na Polach Elizejskich w Paryżu z okazji rocznicy zakończenia I wojny światowej, prefektura w Paryżu postanowiła zwiększyć o 1500 policjantów i 715 CRS (jednostki policyjnej interwencji) służby porządku publicznego.
Ministerstwo sprawiedliwości poinformowało w czwartek, że po 14 nocach zamieszek z 1893 zatrzymanych osób 364 zostały osadzone w aresztach. Jest wśród nich 73 nieletnich i 291 osób dorosłych. W sumie zatrzymano i przesłuchano 3 tys. ludzi.
Minister spraw wewnętrznych Nicolas Sarkozy w wypowiedzi dla telewizji publicznej France 2 ponownie nazwał wszczynających zamieszki "złodziejami i hołotą". Dodał, że "istnieją dużo większe problemy z integracją dzieci imigrantów z północnej Afryki niż tych ze Szwecji, Danii czy Węgier". Wyjaśnił, że trudności te wynikają z "różnicy kulturowej, poligamii i pochodzenia społecznego". Minister zobowiązał też prefektów do wydalania z Francji wszystkich obcokrajowców biorących udział w zamieszkach.
Franciszek L. Ćwik, Caen

"Nasz Dziennik" 12-13 listopada 2005

Autor: mj