Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dwa razy Hautamaeki

Treść

Fin Matti Hautamaeki zarówno w sobotę, jak i w niedzielę zwyciężył w konkursach Pucharu Świata w skokach narciarskich, które odbyły się na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Adam Małysz najpierw otarł się o podium, był czwarty, a wczoraj zajął czternaste miejsce. Pierwszy konkurs toczył się we wspaniałej, rozśpiewanej atmosferze, drugi w przejmującej - będącej hołdem dla ofiar tragicznych wydarzeń w Katowicach.
Przed sobotnim konkursem najważniejsze pytanie dla polskich kibiców brzmiało: jak spisze się Małysz? Nasz mistrz miał bardzo trudne ostatnie tygodnie, przeżywał więcej chwil gorzkich niż radosnych, a zakopiańskie zmagania miały pomóc mu odbić się w górę. I było dobrze. Pan Adam co prawda nie zdołał wskoczyć na podium (na co po cichu liczono po dobrych seriach treningowych i kwalifikacjach), ale zajął bardzo dobre czwarte miejsce. Polak oddał dwa więcej niż przyzwoite skoki. Choć, jak sam przyznał, były dalekie od ideału, to jednak napełniły go pewną nadzieją. - Udowodniłem sobie, że nadal stać mnie na walkę z najlepszymi - powiedział. A w sobotę najlepsi byli Finowie. Dość powiedzieć, że reprezentanci tego kraju zajęli wszystkie miejsca na podium. Wielką klasę i iście olimpijską formę pokazał Hautamaeki, który dwukrotnie skoczył wspaniale, zdecydowanie najdalej i pewnie triumfował.
W sobotę dobrze spisali się Kamil Stoch i Stefan Hula. Zajęli odpowiednio piętnaste i dwudzieste drugie miejsce, a ich próby były naprawdę niezłe.
Kibice, których pod Wielką Krokwią zgromadziło się prawie 30 tysięcy, wierzyli, że w niedzielę Małysz i spółka wypadną jeszcze lepiej. Niestety, dramatyczne wydarzenia z Katowic zepchnęły w cień wszystko to, co wczoraj działo się na zakopiańskim obiekcie. Przez moment zastanawiano się nawet, czy zawody przeprowadzić, ostatecznie podjęto trudną decyzję na "tak". Między innymi w ten sposób zechciano wyrazić szacunek dla ofiar i ich rodzin. Małysz po konkursie przyznał, że jemu i kolegom z kadry trudno było się skoncentrować na skokach. - Wszyscy mocno przeżyliśmy to, co miało miejsce w Katowicach - przyznał nasz mistrz.
W tej szczególnej sytuacji gorsze niż poprzedniego dnia wyniki Polaków nie dziwiły. Znów najlepszy był Hautamaeki, który wyprzedził swego rodaka Janne Ahonena. Na podium zdołał wskoczyć też Austriak Thomas Morgenstern. Liderem Pucharu Świata został Czech Jakub Janda, ale jego przewaga nad Ahonenem znacznie zmalała. Fin wciąż może po raz trzeci z rzędu zdobyć Kryształową Kulę, a dotychczas sztuka ta udała się tylko Adamowi Małyszowi.

Wyniki:
Sobota: 1. Hautamaeki (Finlandia) 274,3 pkt (132 m + 131,5 m), 2. Kiuru (Finlandia) 264,7 (128,5+130,5), 3. Ahonen (Finlandia) 264,0 (127+130,5), 4. Małysz 261,5 (127+130,5), 5. Kofler (Austria) 261,3 (126,5+132), 6. Happonen (Finlandia) 260,4 (129+129)... 15. Stoch 250,2 (125,5+126), 22. Hula 241,9 (121+127).
Niedziela: 1. Hautamaeki 277,5 (133+132), 2. Ahonen 274,5 (132+130,5), 3. Morgenstern (Austria) 268,9 (133+127,5), 4. Janda (Czechy) 266,7 (131+128), 5. Ljoekelsoey (Norwegia) 265,6 (131,5+128), 6. Romoeren (Norwegia) 261,6 (130+127)... 14. Małysz 254,5 (128+127), 19. Stoch 247 (123,5+126,5), 21. Hula 246 (124,5+125,5).
Klasyfikacja generalna Pucharu Świata: 1. Janda 946, 2. Ahonen 895, 3. Ljoekelsoey 664, 4. Kuettel (Szwajcaria) 629, 5. Uhrmann (Niemcy) 509, 6. Romoeren 427... 13. Małysz 338.
Piotr Skrobisz

"Nasz Dziennik" 2006-01-30

Autor: ab