Dużo wie, mówi mało
Treść
Przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen zeznawał Andrzej Kratiuk. Posłowie ocenili jego zeznania jako mizerne, niewiele wnoszące do sprawy.
Zna on wielu polskich polityków. Przyjaźni się z parą prezydencką, premierem Markiem Belką czy byłym ministrem skarbu Wiesławem Kaczmarkiem. To w jego obecności Kaczmarek dochodził do porozumienia z Janem Kulczykiem, ale on "nie wie, dlaczego". Został wybrany do Rady Nadzorczej PKN Orlen, mimo iż "nie chciał", ale gdy padła propozycja, niezwłocznie się zgodził. Dlaczego zeznania szefa rady fundacji "Porozumienie bez barier" Jolanty Kwaśniewskiej posłowie uznali za "miałkie" i niewnoszące żadnej nowej wiedzy ponad to, co wynika z akt prokuratury?
Jako doradca ministra Wiesława Kaczmarka na jesieni 2001 r. Kratiuk rozmawiał z ówczesnym prezesem PKN Orlen Andrzejem Modrzejewskim na temat jego ewentualnego ustąpienia. Dowiedział się, że ten jest gotów odejść. Ale jak wiemy, odwołanie nastąpiło dopiero kilka miesięcy później.
W końcu lutego 2002 r. Kratiuk miał otrzymać propozycję, że Jan Kulczyk zwróci się do Warty SA o rozważenie, by to on zastąpił ówczesnego prezesa Warty Agenora Gawrzyała w Radzie Nadzorczej PKN Orlen. Dzień wcześniej, nie mogąc skontaktować się z Kaczmarkiem, do Kratiuka dzwonił na jego telefon domowy ówczesny szef Kancelarii Prezydenta Marek Ungier, pytając "o kwestie dotyczące kodeksowej regulacji przebiegu Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy". Wcześniej jednak Kratiuk wyraźnie miał zaznaczać Kaczmarkowi, że nie chce być w żadnej radzie nadzorczej.
Mikołaj Wójcik
"Nasz Dziennik" 2005-02-24
Autor: ab