Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Drzemie w nas duży potencjał

Treść

Rozrost prawa gospodarczego, utrzymująca się monopolizacja rynków, brak sprawnie działającego wymiaru sprawiedliwości, korupcja, horrendalnie wysokie koszty pracy, niż demograficzny - w takich warunkach rozpoczyna pracę rząd Kazimierza Marcinkiewicza. Sporządzony przez ekonomistów i socjologów, zaprezentowany wczoraj trzydziestodwustronicowy "Raport otwarcia" diagnozuje najpoważniejsze problemy, z którymi przyjdzie się zmierzyć premierowi i jego ministrom.
Jesteśmy przedsiębiorczy, drzemie w nas duży potencjał, mamy młode i dynamiczne społeczeństwo - a to wszystko w kraju, gdzie bezrobocie jest olbrzymią plagą, z którą nie potrafiły sobie poradzić kolejne rządy. Co w takim razie przeszkadza w wykorzystaniu tego potencjału? Zdaniem autorów "Raportu otwarcia" z Centrum im. Adama Smitha, przede wszystkim relatywnie wysokie opodatkowanie pracy w naszym kraju oraz gigantyczna biurokracja.
Już niemal niechlubnym znakiem firmowym przemian gospodarczych w Polsce jest olbrzymie bezrobocie - około 18-20 proc. osób zdolnych do pracy. Wśród młodych ludzi sięga ono natomiast aż 40 proc. Jednocześnie rozwija się szara strefa gospodarki, a obywatele naszego kraju wyjeżdżają za chlebem za granicę. Przez całe lata kolejne rządy nie potrafiły sobie poradzić z wykorzystaniem w kraju potencjału drzemiącego w Polakach.
Autorzy "Raportu otwarcia" są zgodni, że sytuacja taka jest efektem wadliwych rozwiązań przyjętych w naszym kraju. Jako receptę na jej poprawę podają konieczność obniżenia kosztów pracy. Ta bowiem jest tak wysoko opodatkowana, że wręcz staje się dobrem luksusowym. Jest to sprawa bardzo pilna, gdyż to już ostatni dzwonek do wykorzystania potencjału wyżu demograficznego, który wkroczył na rynek pracy, a który może pracować na rzecz wzrostu gospodarczego Polski, przyczyniając się do wyraźnego zmniejszenia różnic w rozwoju gospodarczym między nami a krajami Europy Zachodniej, czy może wręcz pozwolić na wykonanie wielkiego skoku gospodarczego. W nie tak dalekiej bowiem przyszłości w Polsce, tak jak obecnie w krajach starej Unii Europejskiej, brakować będzie rąk do pracy. Od kilku lat obserwujemy u nas ujemny przyrost naturalny. W zeszłym roku odnotowaliśmy wręcz najniższą liczbę urodzeń w Europie.
Co się jednak dzieje, jeżeli Polak chce wziąć sprawy w swoje ręce i rozkręcić własny interes? Prowadzenie swojej firmy w naszym kraju nie jest sprawą prostą. Na samym wstępie barierą mogą okazać się wysokie koszty rozpoczęcia działalności, nawet 2,5-krotnie wyższe niż w krajach starej Unii. Nie lada wyzwaniem są też codzienne boje ze skomplikowanymi procedurami urzędowymi czy formularzami. Okazuje się, że głównie do urzędów skarbowych i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wpływa rocznie około 438 milionów stron różnych formularzy. Kłopotem jest też długie oczekiwanie na uzyskanie wpisu do hipoteki czy otrzymanie pozwolenia lub licencji. Jak obliczyli autorzy raportu, długość trwania sprawy sądowej mającej na celu odzyskanie pieniędzy od kontrahenta trwa średnio tysiąc dni. Jednocześnie od 1997 r. zwiększa się liczba instytucji uprawnionych do kontroli przedsiębiorców - z 29 w 1997 r. do 40 w 2004 r.
To wszystko sprawia, że dystans do nadrobienia pod względem rozwoju gospodarczego jest olbrzymi. W zeszłym roku produkt krajowy brutto na głowę mieszkańca, liczony z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej, stanowił w naszym kraju niespełna 43 proc. średniej dla krajów starej Unii Europejskiej. Choć w ciągu ostatnich pięciu lat co nieco udało się zniwelować tę różnicę, to jednak w tym czasie szybciej od nas robiły to Litwa i Estonia, które obecnie mają już wyższy wskaźnik PKB przypadający na głowę mieszkańca.
Sytuacja znajduje przełożenie na stan finansów państwa. Zwłaszcza za rządów poprzedniej koalicji odnotowaliśmy wręcz dramatyczny wzrost zadłużenia kraju.
Artur Kowalski

To ma pomóc polskiej gospodarce:
1. Wykorzystanie potencjału i przedsiębiorczości Polaków.
2. Obniżenie pozapłacowych kosztów pracy.
3. Uproszczenie przepisów dotyczących prowadzenia przedsiębiorstwa.
4. Zmiana sposobu regulowania kredytowania budownictwa mieszkaniowego na sprzyjający zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych rodzin o niewielkich dochodach.
5. Upowszechnienie dostępu do internetu.

Prezentując stan państwa w momencie obejmowania steru rządów przez nowy rząd, "Raport otwarcia" daje każdemu z nas możliwość dokonania własnej oceny sytuacji w Polsce. Jednocześnie wskazuje na bariery, które powinniśmy pokonać, abyśmy mogli wykorzystać tkwiące w naszym Narodzie przedsiębiorczość i potencjał. "Raport otwarcia" w sobotnim "Naszym Dzienniku".

"Nasz Dziennik" 2005-11-22

Autor: ab