Dopuszczą społeczeństwa do głosu?
Treść
Zdaniem premiera Luksemburga Jean-Claude'a Junckera, jedynym wyjściem z kryzysu, jaki powstał jego zdaniem po odrzuceniu przez Irlandię traktatu lizbońskiego, jest zgoda na przeprowadzenie ogólnoeuropejskiego referendum w tej sprawie.
Juncker uważa, że Europa potrzebuje traktatu, i jest przekonany, iż mimo wielu kłopotów wejdzie on w życie. Nie był jednak w stanie podać jakiegokolwiek konkretnego terminu. Przyznał przy tym, że ostrzeżenia prezydenta Francji i kanclerz Niemiec, iż bez traktatu Unia nie przyjmie żadnych nowych członków, nie są bezpodstawne, ponieważ funkcjonujący traktat nicejski jest już całkowicie niewydolny dla obecnych 27 członków. Zdaniem Junckera, należałoby bardzo poważnie pomyśleć nad rozpisaniem referendum na temat przyjęcia traktatu lizbońskiego w całej Wspólnocie.
- Moim zdaniem, może to się okazać skuteczną drogą wyjścia z obecnego kryzysu - powiedział premier Luksemburga, dodając, że ogólnounijne referenda mogą w przyszłości okazać się najskuteczniejszym instrumentem podejmowania najważniejszych decyzji, nawet takich o członkostwie w UE.
Juncker zwrócił przy tym uwagę na wyrównaną liczbę eurosceptyków i euroentuzjastów. - Kiedyś człowiek się cieszył, jak granice były likwidowane, ale teraz wydaje mi się, że coraz więcej Europejczyków pragnęłoby granic z powrotem - stwierdził premier Luksemburga. Dodał, że jednak jest optymistą i uważa, przy tym iż takie ogólne wspólnotowe referendum wygraliby zwolennicy traktatu i Wspólnoty.
Optymizmu Junckera nie podziela przedstawiciel francuskiej prawicy Jérôme Soibinet, urzędnik w Parlamencie Europejskim. Jego zdaniem, wynik ogólnowspólnotowego głosowania byłby dokładnie taki jak irlandzkiego referendum, ponieważ problemy, z którymi borykają się poszczególne państwa członkowskie w związku z ratyfikacją traktatu lizbońskiego, są w zasadzie wszędzie takie same. Tymczasem zdaniem eurodeputowanego PiS prof. dr. hab. Wojciecha Roszkowskiego rozpisanie ogólno unijnego referendum stanowiłoby naruszenie suwerenności poszczególnych państw członkowskich.
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2008-06-24
Autor: wa