Dokąd zmierza Polska, dokąd zmierza Zachód? P. Lisiecki: Polityczna poprawność posunięta do absurdu powoduje ofiary
Treść
Relacje polsko-ukraińskie, przyszłość współpracy środowisk prawicowych przed wyborami samorządowymi w Krakowie oraz głośna sprawa śmierci Polaka w Wielkiej Brytanii – to główne tematy rozmowy z Pawłem Lisieckim w programie „Polski Punkt Widzenia” na antenie TV Trwam. Radny sejmiku województwa mazowieckiego krytycznie wypowiadał się wobec władz w Kijowie, wskazywał na konieczność politycznej współpracy po prawej stronie sceny politycznej oraz alarmował o skutkach poprawności politycznej na Zachodzie.
W ocenie Pawła Lisieckiego decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA” nie jest przypadkowym błędem ani nieporozumieniem. Były poseł PiS podkreślił, że wpisuje się ona w wieloletnią politykę historyczną prowadzoną przez ukraińskie władze. Jak zaznaczył, trudno dziś oczekiwać od strony ukraińskiej przeprosin i zmiany stanowiska wobec kwestii odpowiedzialności za zbrodnie dokonane na Polakach.
– Szczerze mówiąc już niczego się nie spodziewam po stronie ukraińskiej, bo to, w jaki sposób Polska jest traktowana przez Ukraińców, przez władze ukraińskie świadczy o tym, że jest to zamierzona działalność. Jeżeli mówimy o sytuacji, w której Ukraińska Powstańcza Armia jest bohaterem dla wojsk ukraińskich, dla samych Ukraińców, to jest to działalność antypolska i niestety dosyć przemyślana polityka historyczna, za tym stoi i polityka wewnętrzna – wskazał Paweł Lisiecki.
Gość TV Trwam zwrócił również uwagę, że mimo ogromnego wsparcia udzielonego Ukrainie przez Polskę po rosyjskiej agresji, Warszawa nadal nie doczekała się realizacji podstawowych postulatów dotyczących pamięci o ofiarach rzezi wołyńskiej. Jak podkreślił, uznanie ludobójstwa oraz umożliwienie ekshumacji pozostają kwestiami fundamentalnymi dla polsko-ukraińskiego pojednania. Według niego brak postępów w tych sprawach wpływa również na nastroje społeczne w obu krajach.
– Po wypowiedzi ministra spraw zagranicznych, pana Andrzeja Sybichy, również widać, że on raczej tłumaczy tę decyzję, a nie za nią przeprasza. Jest to smutne, bo my jako Polacy daliśmy bardzo dużo Ukraińcom, Ukrainie, szczególnie w ostatnich latach. Przypomnę, że na Ukrainie jest również dosyć dużo Polaków, tych, którzy zostali tam i nie zostali przesiedleni, w związku z czym też musimy o nich pamiętać. Natomiast minimum dla nas to jest przynajmniej to, aby uznała Ukraina, że to co stało się na Wołyniu, to co zrobili ukraińscy nacjonaliści, jest to ludobójstwo. I druga rzecz to jest pozwolenie na ekshumacje na Ukrainie – podkreślił gość TV Trwam.
W dalszej części rozmowy poruszono temat przyszłych wyborów na prezydenta Krakowa po referendum odwoławczym. Paweł Lisiecki ocenił, że środowiska prawicowe powinny podjąć próbę wystawienia wspólnego kandydata. Zdaniem radnego sejmiku województwa mazowieckiego brak współpracy między Prawem i Sprawiedliwością a Konfederacją może utrudnić skuteczną rywalizację z kandydatami obozu liberalnego.
– Być może nasi ewentualni partnerzy muszą dojrzeć do pewnych decyzji, bo jeżeli mamy brać odpowiedzialność za nasz kraj, to również i w takich kwestiach jak wybory na prezydenta Krakowa, warto by było przynajmniej się spotkać i porozmawiać. […] Żałuję w tej chwili, że do takich rozmów nie dochodzi, bo rzeczywiście jeżeli kandydat prawej strony miałby przynajmniej wejść do drugiej tury, nie mówię tutaj już nawet o wygraniu tych wyborów na prezydenta Krakowa, ale wejść do drugiej tury, to moim zdaniem wspólny kandydat byłby zdecydowanie faworytem do tego, żeby do tej drugiej tury wejść – dodał.
Radny sejmiku województwa mazowieckiego odniósł się także do sprawy śmierci Henry’ego Nowaka w Wielkiej Brytanii. Stwierdził, że to wydarzenie pokazuje niebezpieczne konsekwencje poprawności politycznej. W jego ocenie zachowanie brytyjskich służb ujawniło problem ideologicznych kalkulacji.
– Ta sytuacja pokazuje nam, że pewnego rodzaju polityczna poprawność posunięta do absurdu powoduje, że tak naprawdę ofiary są postrzegane jako rasiści, jako napastnicy, jako osoby, które miałyby podlegać pewnego rodzaju napiętnowaniu, podczas gdy rzeczywiście sprawcy mogą czuć się bezkarni, bo chroni ich coś, czym jest ta poprawność polityczna – ocenił Paweł Lisiecki.
radiomaryja.pl
źródło: radiomaryja.pl, 4 czerwca 2026
Autor: dj