Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dojdzie do rozlewu krwi?

Treść

Rosja zaproponowała Radzie Bezpieczeństwa ONZ projekt rezolucji na temat sytuacji w Gruzji w związku z zaostrzeniem konfliktu w regionie - oświadczył stały przedstawiciel Rosji w ONZ Witalij Czurkin.

- Wyrażamy nasze głębokie zaniepokojenie z powodu ostatnich działań strony gruzińskiej w gruzińsko-abchaskim, a także gruzińsko-osetyjskim konflikcie - podkreślił Czurkin. Również rosyjskie ministerstwo obrony zarzuca Gruzji dążenie do otwartego konfliktu. - Jednostki armii gruzińskiej ewakuują w trybie przyspieszonym dzieci z gruzińskich wsi Osetii Południowej - powiadomił prezydent tej zbuntowanej republiki Dmitrij Medojew. - Gruzińskie działania świadczą o przygotowaniach do inwazji na Osetię Południową. Mamy informację, iż od 5 lipca gruzińscy wojskowi wywieźli ponad 300 dzieci z gruzińskich wsi - podkreślił Medojew. Tbilisi odpiera te zarzuty. - Nasze władze próbują aktywizować wysiłki, aby doszło do normalizacji w relacjach Gruzji z Rosją - zaznaczył Erosi Kicmariszwili, ambasador Gruzji w Moskwie.
Politolog i publicysta gruziński Gocza Gwaramija wyraził opinię, że za ostatnim wybuchem w Abchazji kryje się dążenie Moskwy do przejęcia kontroli nad terytorium tej zbuntowanej republiki. - Wszystkie działania Rosji od dłuższego czasu zmierzają właśnie w tym kierunku. Rosja czyni wszystko, aby doszło do wojny w Abchazji i Osetii Południowej - stwierdził politolog. Od maja Rosja sprowadziła do Abchazji dodatkowe 3 tys. żołnierzy tzw. kontyngentu pokojowego, w skład którego wchodzi 400 świetnie wyszkolonych rosyjskich komandosów. Zdaniem Gwaramii, akty terrorystyczne są potrzebne Rosji, aby przygotować tło informacyjne do rozpoczęcia akcji wojskowych, które w opinii światowej mają wyglądać jak akcje antyterrorystyczne.
Eugeniusz Tuzow-Lubański
"Nasz Dziennik" 2008-07-10

Autor: wa