Dłuższe urlopy macierzyńskie w sferze marzeń
Treść
Urlopy macierzyńskie mogą nie zostać wydłużone w tym roku. Problemem są przeszkadzający w pracach nad ustawą posłowie opozycji oraz brak środków w budżecie na taki "prezent" dla kobiet oczekujących dziecka. I choć ministerstwo pracy zapewnia, że pieniądze na to się znajdą, to posłowie, także koalicji, patrzą sceptycznie na te deklaracje. Projekty ustaw mówiące o wydłużeniu urlopów macierzyńskich z komisji ds. zmian w kodyfikacjach trafiły do podkomisji. Ta zajmie się nimi dopiero po wakacjach.
- Problemem jest znalezienie środków w budżecie na dłuższe urlopy - powiedział nam członek komisji ds. zmian w kodyfikacjach Stanisław Szwed (PiS). - O tym, że prace stanęły w miejscu, zadecydowali też posłowie opozycji, którzy wykorzystali moment, gdy trwała debata lustracyjna i brakowało nam kilku kolegów i przegłosowali odpowiedni wniosek - dodał. Główny spór między opozycją a koalicją dotyczy okresu ochronnego dla kobiet. Posłowie mają nadzieję, że uda się dojść wreszcie do kompromisu. Jednak "wreszcie" - to odległa przyszłość, bo podkomisja zajmie się ustawami dopiero pod koniec sierpnia. Optymistyczne prognozy mówią o październiku bądź listopadzie jako miesiącach, w których ustawa może zostać przyjęta. - Wydaje mi się, że pewnie z uwagi na budżet będzie to projekt rządowy - stwierdził Stanisław Szwed. Posłowie chcieli, by obowiązywała ona wstecz, od 1 stycznia 2006 roku, jednak to może się nie udać. Bo patrząc na tempo prac, nie wiadomo nawet, czy w tym roku uda się przyjąć ustawę.
Urlopy macierzyńskie, jak przewidują posłowie, mają być na razie wydłużone o 2 tygodnie. Takie rozwiązania zakłada projekt rządowy. Mówi on o wydłużeniu urlopów macierzyńskich o 2 tygodnie (do 18 tygodni przy pierwszym dziecku, 20 - w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym porodzie). Drugi projekt, który ciągle rozpatruje komisja, jest autorstwa PiS i przewiduje wydłużenie urlopu macierzyńskiego przy pierwszym dziecku do pół roku (26 tygodni), do 9 miesięcy (38 tygodni) przy drugim, a do roku (52 tygodnie) przy trzecim i kolejnym. Prawo i Sprawiedliwość proponuje jednak, aby dojście do takich wymiarów urlopu macierzyńskiego było stopniowe, rozłożone na lata. Projekt PiS przewiduje również urlopy macierzyńskie dla osób adoptujących dzieci, a w dalszych pracach w formie autopoprawki zgłoszony zostanie zapis o urlopach "macierzyńskich" dla ojców. Jest także projekt autorstwa LPR, który przewiduje wydłużenie urlopu macierzyńskiego do 26 tygodni na pierwsze dziecko i 28 tygodni przy każdym następnym porodzie oraz 39 tygodni przy urodzeniu więcej niż jednego dziecka. LPR chce, by pracodawca nie mógł wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie 2 lat i 6 miesięcy od dnia zakończenia urlopu macierzyńskiego, chyba że zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy pracownicy i reprezentująca ją zakładowa organizacja związkowa wyraziła na to zgodę. Swój projekt zgłosił także SLD, który chce rocznej gwarancji zatrudnienia dla matek po urlopie macierzyńskim oraz zakazu zwalniania przez okres urlopu wychowawczego i okres po urlopie równy jego długości - zarówno dla matek, jak i ojców.
Według wyliczeń Ministerstwa Finansów, wydłużenie urlopów macierzyńskich o 1 tydzień kosztuje budżet państwa ok. 75 mln zł.
Anna Skopinska
"Nasz Dziennik" 2006-07-24
Autor: wa