Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dlaczego Donald Tusk unika odpowiedzi na pytania o realizowanie niemieckiego „tajnego planu” w sprawie zawracania migrantów

Treść

Trwa proceder przerzucania nielegalnych migrantów z Niemiec do Polski. Niemieckie media piszą o „tajnym planie” w sprawie zawracania migrantów.

Niemiecka stacja Welt ujawniła, że przyszły kanclerz Niemiec z CDU prowadzi niejawne rozmowy z Polską, Czechami, Austrią, Szwajcarią i Francją, by ustalić wspólne zasady zawracania migrantów. W doniesieniach medialnych padło hasło „tajny plan”. Prezydent Andrzej Duda zapytał wprost premiera Donalda Tuska – czy będzie ten plan realizował.

„Pan premier Tusk bardzo lubi ostatnio chwalić się ochroną granicy. Ale tylko wschodniej – czyli tej, którą wcześniej umocniliśmy mimo jego protestów i ataków polityków PO.  Teraz moje pisemne pytania o granicę zachodnią i groźbę sprowadzania do Polski nielegalnych migrantów z Niemiec bardzo zdenerwowały premiera. Czy dlatego, że musi wykonać „tajny plan” Berlina, o którym piszą sami Niemcy?” – napisał prezydent Andrzej Duda na X.

Premier Donald Tusk nie odpowiedział na żadne z pytań, które postawił mu prezydent. Głowa państwa w liście pytała o unijny pakt migracyjny, budowę Centrów Integracji Cudzoziemców oraz sytuację na granicy zachodniej i zawracanie migrantów z Niemiec do Polski.

– Ja niczego dobrego nie mogę powiedzieć o tym, co robi ostatnio pan prezydent, także o jego liście i pytaniach, więc nie będę tego komentował – mówił Donald Tusk.

Na granicę zachodnią do Słubic przybył w sobotę prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Polityk podkreślał, że Niemcy, mają u władzy swoich ludzi w Polsce i uważają, że wolno im wszystko. To sytuacja nie do przyjęcia.

 – Tu chodzi o bezpieczeństwo, ale chodzi także o to, czym jest w gruncie rzeczy Polska – państwem podporządkowanym Niemcom czy państwem suwerennym – podkreślał Jarosław Kaczyński.

Politycy PiS podkreślali, że kluczowy jest teraz wypowiedzenie paktu migracyjnego.

– Potrzebne jest referendum ws. paktu migracyjnego – wskazał Mariusz Błaszczak.

Były szef MON zachęcał w sobotę na przejściu granicznym w Rosówku do składania podpisów pod wnioskiem referendalnym w tej sprawie. Politycy największej partii opozycyjnej nie wierzą bowiem w zapewnienia Donalda Tuska, że Polska nie będzie realizowała paktu migracyjnego.

– Do czerwca Donald Tusk i Rafał Trzaskowski będą mówić, że są przeciwko nielegalnej migracji, a w tym czasie szefowa KE mówi, iż jest główny priorytet UE, a rzecznik KE bardzo twardo wskazuje, że będą za to stosowne konsekwencje. Mamy do czynienia z wielkim kłamstwem po stronie obozu władzy – zauważył Zbigniew Bogucki, poseł PiS.

 Według doniesień niemieckich mediów Niemcy w ubiegłym roku odesłały do innych państw 40 tys. nielegalnych migrantów, z czego tylko czterech trafiło do Włoch. Pytanie jest o to, co stało się z pozostałymi? Mieszkańcy Rosówka relacjonowali, że do nielegalnych przerzutów dochodzi bardzo często.

– Jak porozmawiacie z mieszkańcami, to oni wam dokładnie powiedzą. Tu jest taka ścieżka – tą ścieżką następują nielegalne pushbacki, są wypychani cudzoziemcy, którzy nie wiedzą, co ze sobą zrobić – zaakcentował Artur Szałabawka, poseł PiS.

Szef MSWiA, Tomasz Siemoniak, w mediach społecznościowych mówił o zerowej wiarygodności PiS.

 „Nikt w 2023 nie widział wicepremiera Kaczyńskiego protestującego na granicy polsko-niemieckiej. A liczba zawróconych z Niemiec do Polski wtedy za rządów PiS była wyższa niż w 2024. […] teraz pozostały tylko prezesowi Kaczyńskiemu fantazje o >>tajnych rokowaniach z Niemcami<<. Wiarygodność zerowa” – napisał Tomasz Siemoniak na X.

Tymczasem według danych Bundestagu w 2023 roku były zaledwie 24 wydalenia nielegalnych migrantów z Niemiec do Polski. W 2024 roku ta liczba drastycznie wzrosła i sięga blisko 9 tysięcy osób. Ogromny sprzeciw Polaków budzi też budowa Centrów Integracji Cudzoziemców, których budowę zapoczątkowało Prawo i Sprawiedliwość – mają tam być lokowani nielegalni migranci, którzy trafią do Polski w ramach paktu migracyjnego. W całej Polsce powstać ma powstać 49 takich miejsc.

Jedno z nich ma być zlokalizowane w Ostrowie Wielkopolskim – zauważył radny powiatu ostrowskiego z PiS, Mateusz Marciniak.

– Jest planowane powstanie takiego centrum i to było zawarte w oficjalnej odpowiedzi marszałka województwa na interpelację jednego z radnych sejmiku wojewódzkiego. Decyzja ta wywołała olbrzymie zainteresowanie i niepokój wśród lokalnej społeczności, zwłaszcza że w tej sprawie nie były prowadzone żadne konsultacje społeczne – powiedział Mateusz Marciniak.

 Radni z PiS chcieli, żeby rada powiatu przyjęła specjalne oświadczenie, w którym wyraża sprzeciw wobec planów budowy takiego centrum. Procedowanie nad dokumentem zablokowali jednak radni PO i PSL.

Lokalne społeczności mają pełne prawo do takiego głosu sprzeciwu – zauważył Jarosław Kaczyński.

– To jest naturalny odruch, bo ludzie chcą być bezpieczni. To jest zupełnie oczywiste. My nie mamy żadnych zobowiązań moralnych, które by nas skłaniały do tego, żebyśmy byli zmuszeni, żeby przyjmować tych często bardzo niebezpiecznych ludzi – podsumował prezes PiS.

 Sprzeciw wobec planów budowy Centrum Integracji Cudzoziemców chcieli wyrazić także radni PiS w Radomiu i Bielsku-Białej. Niestety – podobnie jak w Ostrowie – ten głos sprzeciwu wielu mieszkańców został zignorowany.

TV Trwam News


źródło: radiomaryja.pl, 29 marca 2025

Autor: dj