Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dla kogo igrzyska?

Treść

Najwyżej stoją notowania Vancouver. Ciut niżej - Salzburga. Najniżej - południowokoreańskiego Pyeonchang. Dziś wieczorem, podczas sesji MKOl w Pradze, poznamy organizatora zimowych igrzysk olimpijskich 2010 roku.
- Wiemy, że wykonaliśmy świetną robotę, ale wszystkie miasta uczyniły to samo. MKOl stoi teraz przed bardzo trudnym wyborem - mówi rzecznik kanadyjskiego komitetu organizacyjnego Sam Corea. W promowanie kandydatury Vancouver zaangażowali się znani kanadyjscy sportowcy, tacy jak hokeista Wayne Gretzky i łyżwiarz figurowy Otto Jelinek. Ten ostatni powiedział, że "jest dumny z kandydatury Vancouver, zrozumiałej, uczciwej i dobrej dla sportowców".
Z kolei w promocji Salzburga brał udział m.in. słynny narciarz Hermann Meier. - Jesteśmy tu, aby zdobyć złoto. To ostatnia część wyścigu. Wiemy, że możemy wygrać. Mamy nadzieję, że będziemy o tę setną sekundy wcześniej na mecie - to słowa sekretarza generalnego komitetu organizacyjnego Salzburga, Roberta Kaspara.
Koreańczycy wydają się mieć najmniejsze szanse w tym wyścigu, ale też mają swe nadzieje. Przypominając przykład Albertville (1992) i Lillehammer (1994), członek koreańskiego komitetu Rocky Yoon argumentował, że kandydaci, którzy nie są uważani za faworytów, również mogą odnieść sukces w głosowaniu. - Kto znał Albertville przed 1992 rokiem? Historia się powtórzy - ocenia Yoon.
Pisk, PAP
Nasz Dziennik 2-07-2003

Autor: DW