Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Diagnostyka się opłaca

Treść

W dostępie do badań diagnostycznych Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc wśród krajów europejskich. Od kilku lat obserwuje się także spadek wydatków na diagnostykę laboratoryjną przy jednoczesnym wzroście wydatków na leki. Tymczasem specjaliści z tej dziedziny mówili wczoraj w Warszawie, że nakłady poniesione na dobrą diagnostykę w długofalowych terminach zwracają się i przynoszą duże oszczędności, gdyż wówczas mniej pieniędzy wydaje się na programy terapeutyczne czy na leczenie.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że nakłady poniesione na dobrą diagnostykę w danym momencie w długofalowych terminach zwracają się, przynoszą duże oszczędności, bo przecież mniej się wtedy wydaje pieniędzy na programy terapeutyczne, na leczenie - mówił prof. Jan Kanty Kulpa, krajowy konsultant w dziedzinie diagnostyki laboratoryjnej. Dodał on, że robiąc badania, można wcześniej zauważyć chorobę i wdrożyć leczenie wtedy, kiedy jeszcze nie jest ono aż tak kosztowne. Specjalista zwrócił uwagę także na to, że obserwujemy tzw. syndrom przykrótkiej kołdry i obecnie z tego powodu pierwszeństwo zawsze uzyskują wydatki poniesione na leczenie, gdyż wówczas trzeba już działać. Profesor Kulpa zauważył również, że zdarza się, iż wiarygodność i rzetelność badań wykonywanych przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w niektórych pracowniach nie jest zadowalająca. - Stąd często jest tak, że jeżeli osoba przychodzi do poradni specjalistycznej czy do szpitala, to badania te są wykonywane ponownie. Jest to podejście nie za bardzo racjonalne, bo tracimy trochę pieniędzy przez powtarzanie badań - mówił. Kolejnym problemem, na który profesor zwrócił uwagę, jest to, że dopiero teraz powstają regulacje prawne zapewniające wiarygodność badań. - Wiarygodność decyduje o użyteczności diagnostycznej badań - dodał. W opinii profesora, błędne wyniki dotyczą głównie małych placówek, które nie uczestniczą w programie kontroli przez Centralny Ośrodek Kontroli Jakości Badań Laboratoryjnych. - Błędny wynik zawsze może się zdarzyć, bo to jest działanie ludzkie i pomyłek nie można wykluczyć, natomiast trzeba je zminimalizować - zaznaczył. Około 20 proc. laboratoriów, szczególnie małych, jest poza tym systemem kontroli. Nie ma w Polsce wyraźnych regulacji prawnych nakazujących uczestnictwo w tym systemie. Powołany przez ministra zdrowia zespół ds. wdrażania systemu jakości przygotowuje standardy, jakie powinny spełniać laboratoria wykonujące badania.
Specjalista podkreślił, że pacjent ma prawo domagać się od lekarza pierwszego kontaktu skierowania na badania. - Ważne jest także to, aby współpracował on z dobrym laboratorium i żeby te badania były wykorzystywane. Bo jeżeli wyznaczony termin badania przypada np. za dwa miesiące, to mija się ono z celem - podkreślił. Zdrowy dorosły człowiek powinien kontrolować swój stan zdrowia poprzez wykonywanie podstawowych badań przynajmniej raz w roku.
Agnieszka Niewęgłowska

"Nasz Dziennik" 2005-09-14

Autor: ab