Decyzje zapadną 8 marca
Treść
Ministerstwo Skarbu Państwa skierowało wczoraj do Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) wniosek o dopuszczenie resortu skarbu - w charakterze strony - do postępowania w sprawie wydania zezwolenia UniCredito na wykonywanie przez włoski bank prawa głosu z akcji Banku BPH. Resort skarbu wniósł również o to, aby KNB takiego zezwolenia Włochom nie wydała. Komisja Nadzoru Bankowego rozpatrzy wniosek UniCredito w najbliższą środę. Tego samego dnia Komisja Europejska zdecyduje też o wszczęciu przeciw Polsce postępowania w sprawie blokowania połączenia banków Pekao i BPH.
We wniosku skierowanym wczoraj przez Ministerstwo Skarbu Państwa do Komisji Nadzoru Bankowego resort dowodzi, że działania UniCredito, zmierzające do przejęcia kontroli nad BPH i połączenia tego banku z Pekao SA, mogą okazać się "niekorzystne dla ostrożnego i stabilnego zarządzania bankiem". Zapowiadane przez Włochów, po przejęciu przez UniCredito niemieckiego właściciela Banku BPH połączenie obu instytucji prowadzić będzie natomiast do złamania przez nich kolejnej już umowy prywatyzacyjnej. Chodzi o umowę zawartą 22 października 1998 r. między Skarbem Państwa a niemieckim Bayerische Hypo und Vereinsbank (HVB) w sprawie sprzedaży akcji Banku BPH. Umowa zawiera bowiem szereg zobowiązań nabywcy, które dotyczą np. utrzymania działalności statutowej BPH czy też zobowiązania kupującego do niepodejmowania działań uniemożliwiających korzystanie z firmy i znaków towarowych BPH. Ministerstwo Skarbu Państwa podkreśla, że działania resortu są w pełni oparte na przepisach prawa i mają na celu "respektowanie umów prywatyzacyjnych oraz stabilność systemu bankowego". KNB rozpatrzy wniosek UniCredito 8 marca. Tego samego dnia Komisja Europejska podejmie decyzję o otwarciu przeciw Polsce postępowania w sprawie blokowania fuzji banków Pekao SA i BPH. KE potwierdziła wczoraj, że w tej sprawie jest zdecydowana wystąpić przeciw Polsce na drogę prawną.
Spór Polski z Komisją Europejską zapoczątkowała wydana w październiku zeszłego roku, zgoda KE na przejęcie przez włoskie UniCredito niemieckiego HVB. UniCredito to właściciel 52,9 proc. akcji banku Pekao SA, a HVB był posiadaczem 71,03 proc. akcji Banku BPH. Po przejęciu przez Włochów niemieckiego banku akcje Pekao i BPH trafiły w ręce UniCredito, które oba działające na polskim rynku banki chciałoby połączyć. Nie może jednak tego zrobić, dopóki nie będzie miało zgody Komisji Nadzoru Bankowego na wykonywanie prawa głosu z posiadanych akcji BPH.
Komisja przychodzi Włochom z odsieczą
Na połączenie Pekao i BPH nie zgadza się polski rząd, powołując się przy tym na jeden z artykułów umowy prywatyzacyjnej Pekao z 1999 r. UniCredito zobowiązało się, że dopóki będzie posiadać co najmniej 10 proc. akcji Pekao, nie będzie w naszym kraju angażować się w działalność konkurencyjną wobec tego banku. W związku z tym minister skarbu wezwał Włochów do sprzedaży akcji BPH.
Już kilkakrotnie z odsieczą UniCredito przychodziła Komisja Europejska, śląc do Ministerstwa Skarbu Państwa pisma z żądaniem wyjaśnienia powodów blokowania fuzji. KE zarzucała Polsce m.in. łamanie unijnej zasady swobody przepływu kapitału i groziła wszczęciem postępowania z zakresu prawa o ochronie konkurencji. Rząd uznaje, że prawa nie złamał, i pilnuje jedynie przestrzegania przez zagranicznych inwestorów umów prywatyzacyjnych, które sami podpisali.
Strony do porozumienia nie doszły, a na początku lutego Ministerstwo Skarbu Państwa złożyło skargę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, zawierającą m.in. wniosek o uchylenie decyzji Komisji Europejskiej w sprawie połączenia UniCredito i HVB. W skardze resort wskazuje, że Komisja Europejska błędnie oceniła wpływ tej fuzji na polski rynek bankowy. Ewentualne połączenie jednych z największych banków w Polsce, w wyniku fuzji ich właścicieli, mogłoby bowiem m.in. wyraźnie ograniczyć konkurencję na rynku bankowym w Polsce. W czwartek premier Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział, nie podając szczegółów, że chciałby doprowadzić do zakończenia sporu i w ciągu najbliższych dni spotka się z prezesem UniCredito Alessandro Profumo.
Artur Kowalski
"Nasz Dziennik" 2006-03-06
Autor: ab