Decyzje po analizie
Treść
Zgodę na budowę na terenie gminy dużego marketu będą musiały wyrazić samorządy. Sejm nie przyjął wczoraj uchwały Senatu o odrzuceniu ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych. Nowe przepisy wejdą w życie po dwóch miesiącach od ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Nowe markety powstawać powinny teraz z rozmysłem. Parlament zakończył wczoraj prace nad ustawą o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych.
Posłowie zdecydowali, że to samorządowcy powinni mieć możliwość zadecydowania, czy na terenie ich gminy jest miejsce i potrzeba powstania nowego marketu.
Ustawa zakłada, że wydanie zgody na budowę obiektu handlowego o powierzchni od 400 m kw. uzależnione będzie od pozytywnej opinii rady gminy, a w przypadku hipermarketów powyżej 2 tys. m kw. - od opinii sejmiku województwa. Według Waldemara Nowakowskiego (Samoobrona), jednego z autorów ustawy, to właśnie o obiektach handlowych od około 400 m kw. powierzchni można powiedzieć, iż potrafią w małej gminie na tyle oddziaływać na otoczenie, że trzeba się poważnie zastanowić, czy na danym terenie rzeczywiście są potrzebne.
Opinia samorządów poparta musi być wszechstronną analizą oddziaływania przyszłego marketu m.in. na lokalny rynek pracy, rozwój infrastruktury, poprawę jakości obsługi konsumentów oraz poszerzenie oferty handlowej i usługowej czy wreszcie na środowisko naturalne. Obecnie decyzję o budowie marketu do 2 tys. m kw. powierzchmi może podjąć wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Zapadające jednoosobowo decyzje nierzadko spotykały się z posądzeniami o korupcję. A budowa marketów, często niepoparta żadnymi analizami wpływu nowego obiektu na lokalny rynek, sprawiła, że duże obiekty handlowe zaczęły pojawiać się nawet w niewielkich miejscowościach, eliminując przy okazji z miasteczek drobny handel.
Droga przez parlament przygotowanego przez posłów Samoobrony projektu była jednak wyboista. A warto też zaznaczyć, że ustawa podobnej treści była już procedowana, bez powodzenia, w poprzedniej kadencji parlamentu. Wiele pracy włożyła w nią specjalnie powołana podkomisja pod kierunkiem Artura Zawiszy (Prawica Rzeczypospolitej, wówczas jeszcze w barwach PiS). Przed dwoma tygodniami za jej odrzuceniem w całości opowiedział się natomiast Senat. Senatorzy przychylili się do głosów parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej i SLD zarzucających ustawie - m.in. za głosami lobby wielkich sieci handlowych - niekonstytucyjność i ograniczanie swobody działalności gospodarczej. Pojawiały się także ekspertyzy mówiące o niezgodności ustawy z prawem unijnym. W tej sytuacji trzeba się liczyć ze skierowaniem ustawy - przez niezadowolonych z nowych przepisów - do Trybunału Konstytucyjnego czy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Ustawa trafi teraz do podpisu prezydenta.
Artur Kowalski
"Nasz Dziennik" 2007-06-16
Autor: wa