Decyzje mogą być stronnicze
Treść
Z poseł Elżbietą Kruk (PiS), zastępcą przewodniczącego sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, byłą przewodniczącą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, rozmawia Izabela Borańska
Jak Pani skomentuje informację, że przewodnicząca sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska z Platformy Obywatelskiej jest formalnie zatrudniona w koncernie medialnym Agora, wydawcy m.in. "Gazety Wyborczej"?
- To jest konflikt interesów w zakresie przewodniczenia właśnie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, a nie bycia posłem w ogóle. Przewodniczenie tej komisji oznacza, że pani poseł ma bardzo znaczącą rolę w procesie legislacyjnym w zakresie dotyczącym rynków mediów elektronicznych, a koncern Agory działa przecież na tym właśnie rynku - to jest radio Tok FM. Jej decyzje mogą być po prostu stronnicze. Nie wiemy, czy takie rzeczywiście były, ale taki wniosek się nasuwa.
Pani o tym wiedziała wcześniej?
- Nie, ja się dowiedziałam o tym dwa dni temu z mediów.
Co przewodnicząca Śledzińska-Katarasińska powinna zrobić?
- Niewątpliwie jakąś decyzję powinna podjąć: rozwiązać umowę o pracę z Agorą bądź też zrezygnować z przewodniczenia sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, bądź też wtedy, kiedy będą szły ustawy regulujące te dziedziny, wyłączać się z jej prac.
Jakiej decyzji można się spodziewać?
- Nie wiem, co pani przewodnicząca zrobi, czy podejmie jakiekolwiek działania, najwyraźniej ma czyste sumienie i nie dostrzega, że sytuacja, w której się znalazła, jest problematyczna. Ale to już będzie świadczyło niedobrze tylko o pani poseł i o jej braku odpowiedzialności. Ale co zrobi, trudno mi powiedzieć...
Dziękuję za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2007-12-21
Autor: wa