Decyzje Juszczenki zaskakujące?
Treść
Podczas wizyty w Gruzji prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko spotkał się z p.o. prezydent Gruzji Nino Burdżanadze, a także z przedstawicielami opozycji. Wybory prezydenckie w Gruzji mają się odbyć 5 stycznia 2008 roku. Dlatego wielkie znaczenie ma to, czy wyborcy gruzińscy zaakceptują kandydata na prezydenta Michaiła Saakaszwilego. Temu ostatniemu ukraiński prezydent poświęcił wiele czasu w czasie swojego pobytu w Tbilisi. Oficjalne komunikaty z tych spotkań głosiły, że wybory prezydenckie w Gruzji mają się odbyć w sposób demokratyczny. Juszczenko jest pewny, że w dosyć złożonej sytuacji politycznej w kraju władze gruzińskie jeszcze raz potwierdzą dobrą reputację młodej demokracji.
Po powrocie do Kijowa prezydent Juszczenko przedstawił nowego kandydata na sekretarza Rady Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony Raisę Bohatyriową, która jest jednym z liderów promoskiewskiej i opozycyjnej Partii Regionów Ukrainy (PRU). Dla licznych obserwatorów politycznych na Ukrainie taka decyzja prezydenta Juszczenki jest niespodziewana, a nawet sensacyjna.
Prezydent, dopuszczając do władzy "regionałów", może doprowadzić do wewnętrznego rozłamu opcji oligarchicznej, która aby skutecznie funkcjonować, musi być przy władzy, a nie w opozycji, jak to ma miejsce teraz. Partia Regionów Ukrainy jest w tej chwili podzielona na grupę Wiktora Janukowycza i Rinata Achmetowa. Pierwsza widzi teraz swoje miejsce w opozycji, żeby zyskać jak najwięcej atutów przed wyborami prezydenckimi 2010 roku z kandydatem Janukowyczem na czele. Druga grupa, której przewodniczy oligarcha Achmetow, nie chce stracić części prowadzonych przez siebie interesów w sytuacji, gdy zostanie odsunięta od władzy w kraju.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
"Nasz Dziennik" 2007-12-27
Autor: wa