Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Decydenci chcą ratować resztki traktatu

Treść

Kolejny sprzeciw wobec przyjęcia eurokonstytucji unijni decydenci odebrali jako zagrożenie dla Unii Europejskiej. Nawołują oni do kontynuowania procesu ratyfikacji, choć pojawiają się też propozycje kompromisów, które miałyby przekonać narody przeciwne traktatowi do zaakceptowania go.
Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Jack Straw oświadczył w specjalnym komunikacie, że "odrzucenie przez Holendrów i Francuzów konstytucji UE drogą referendum stawia wszystkich wobec głębokich pytań dotyczących przyszłości Unii".
Z kolei prezydent Francji Jacques Chirac stwierdził, iż holenderskie "nie" wobec konstytucji "budzi poważne zaniepokojenie co do przyszłych planów europejskich".
Szefowie Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Rady UE już w środę wieczorem oświadczyli wspólnie, że należy kontynuować proces ratyfikacji konstytucji w pozostałych 14 krajach UE. Również Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder opowiedział się za kontynuacją procesu ratyfikowania konstytucji Unii Europejskiej, mimo odrzucenia jej przez Holendrów.
Inny polityk niemiecki, eurodeputowany Elmar Brok (CDU), przedstawił natomiast propozycję nowego kompromisu. Opowiedział się on na łamach dziennika "Sueddeutsche Zeitung" za rezygnacją z kontrowersyjnych unijnych projektów - dyrektywy dotyczącej liberalizacji rynku usług, kontroli wyrobów chemicznych oraz ograniczenia reklam żywności. Unia Europejska powinna w najbliższych 12 miesiącach zasygnalizować, że zamierza się "samoograniczyć" - tłumaczył eurodeputowany, który kieruje komisją spraw zagranicznych w Parlamencie Europejskim. Ratyfikacja umów o przyjęciu Bułgarii i Rumunii powinna zostać odłożona do końca roku - dodał poseł.
Natomiast przewodniczący frakcji socjalistycznej w Parlamencie Europejskim Martin Schulz (SPD) powiedział "SZ", że Europie potrzebna jest "nowa wizja".
Zaś Jean-Claude Juncker, premier Luksemburga, sprawującego obecnie przewodnictwo w UE, sugerował, iż francuskie i holenderskie "nie" nie zablokują prac UE. Stwierdził on, iż pierwszym dowodem funkcjonowania Unii będzie znalezienie kompromisu w sprawie jej planów budżetowych na lata 2007-2013 na szczycie europejskim 16 i 17 czerwca. - Łatwo mówić, że Europa kosztuje za dużo. Dwa tygodnie wojny kosztowałyby więcej niż dziesięć budżetów europejskich - straszył Juncker.
BM, PAP

"Nasz Dziennik" 2005-06-03

Autor: ab