Przejdź do treści
Przejdź do stopki

dalszy ukraińskiego kuriozum

Treść

Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła wczoraj uchwałę, która stawia pod znakiem zapytania oficjalne otwarcie cmentarza Orląt Lwowskich. Parlament, kwestionując legalność decyzji Rady Miejskiej Lwowa umożliwiającej otwarcie nekropolii, zarekomendował tamtejszym władzom anulowanie ich decyzji w tej sprawie. Jednak przewodniczący lwowskiej Rady Zinowij Siryk powiedział, że radni nie mają obowiązku zastosować się do rekomendacji parlamentu.
Za projektem uchwały autorstwa deputowanego Ołeha Tiahnyboka opowiedziało się 239 spośród 412 deputowanych. Tiahnybok uważa, że lwowscy radni nadużyli swoich uprawnień, gdyż decyzję w sprawie zmian na zabytkowym cmentarzu Łyczakowskim, którego częścią jest cmentarz Orląt, powinny zapadać na szczeblu centralnym, a nie lokalnym.
Tiahnybok argumentował, że "według ukraińskiego prawodawstwa zgoda na zmiany w wyglądzie zabytków architektonicznych powinna być wydawana na szczeblu centralnym, a nie lokalnym". "Lwiwśka Hazeta" napisała wczoraj, że Tiahnybokowi nie podoba się również, iż na terenie nekropolii są napisy w języku polskim. Powołuje się on na konstytucję Ukrainy, która uznaje język ukraiński za jedyny język państwowy.
Jeszcze przed głosowaniem inicjatywę Tiahnyboka poparł przedstawiciel opozycyjnej Socjaldemokratycznej Partii Ukrainy Ihor Szurma. - Jestem przekonany, że napis mówiący o polskim żołnierzu, który poległ we Lwowie za Ojczyznę, umieszcza Strzelców Siczowych w kategorii okupantów. Jest to zdrada ukraińskiej historii - oświadczył Szurma na łamach "Lwiwśkiej Hazety". Inicjatywę Tiahnyboka poparli także przedstawiciele Bloku Julii Tymoszenko. Członkowie Bloku w Radzie Lwowa byli przeciwko przyjęciu w ubiegły poniedziałek uchwały umożliwiającej otwarcie cmentarza Orląt.
Na cmentarzu Orląt pochowani są Polacy polegli w walkach z Ukraińcami w latach 1918-1919 i w czasie wojny polsko-sowieckiej z 1920 r. Spoczywa tam blisko 3 tys. żołnierzy, głównie uczniów i studentów - stąd nazwa cmentarz Orląt. Po II wojnie światowej cmentarz został mocno zdewastowany. Prace porządkowe strona polska rozpoczęła w 1989 r. Zawarte w maju polsko-ukraińskie porozumienie w sprawie cmentarza Orląt przewiduje, że napis na płycie głównej nekropolii będzie brzmiał: "Tu leży żołnierz polski poległy za Ojczyznę". Na cmentarz powróciły również pomniki amerykańskich lotników i francuskich piechurów, walczących po stronie Polaków w wojnie polsko-sowieckiej 1920 r. W ubiegły poniedziałek porozumienie zostało zatwierdzone przez lwowskich radnych.
W przyjętej wczoraj przez parlament uchwale czytamy, że "rozwój przyjaznych stosunków między narodem ukraińskim i polskim (...) jest jednym ze strategicznych celów polityki zagranicznej Ukrainy. Ukraińscy parlamentarzyści są jednak przekonani, że stosunki te powinny być oparte na wzajemnym porozumieniu i równoprawnych zasadach". Przyjmując uchwałę, Rada Najwyższa stwierdziła, że "ustawa o ochronie dziedzictwa narodowego Ukrainy przewiduje specjalny tryb wprowadzania zmian w wyglądzie części, elementów, napisów i oznakowania w obiektach znaczenia historycznego", dlatego zaleciła rządowi zapewnienie realizacji prawa o zabytkach architektury na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.
Przewodniczący Rady Miejskiej Lwowa Zinowij Siryk powiedział, że ustalenia Rady z 13 czerwca, pozwalające na otwarcie nekropolii, nie ulegają zmianie. - Uchwała parlamentu jest tylko rekomendacją, którą Rada oczywiście omówi, ale na dzień dzisiejszy przygotowujemy się do zaplanowanego na piątek uroczystego otwarcia cmentarza - oświadczył uspokajająco Siryk.
KWM, PAP, Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

"Nasz Dziennik" 2005-06-23

Autor: ab